«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Oj! Oj! Oj! Oj! (Witołdowski) 59
Szukaj tytułu lub osoby
 Wykonawcy: 
Posłuchaj sobie
Witold Witołdowski
⋯ ※ ⋯
Victor
kat: 65564-A mx: 65564A
1907 rok
ze zbiorów:
Jeff Kaplan
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Schadchen”
Etykiety płyt
Oj! Oj! Oj! Oj! (Witołdowski)
Victor
Mx: 65564A
Kt: 65564-A
kolekcja: Jeff Kaplan
tytuł:
Oj! Oj! Oj! Oj! (Witołdowski)
gatunek:
kuplety, piosenka komiczna
muzyka:
słowa:

Raz mężulek o północy po coś do swej kuchni wpadł,
wtem kucharką „Gwałt” krzyknęła, a pan sam ze strachu zbladł.
Żona z światłem wnet do kuchni biegnie, co jej starczy sił,
a mąż drżąco odpowiada, że on zimną wodę pił.

Oj! Oj! Oj! Oj!
Mężu oto masz
Oj! Oj! Oj! Oj!
Aż mu puchnie twarz
Oj! Oj! Oj! Oj!
Gdy przestała bić
Oj! Oj! Oj! Oj!
Teraz możesz mój mężulku zimną wodę pić.

Na przechadzce poznał facet piękną pannę, cicho-sza,
ledwie miesiąc im upłynął, przed ołtarzem już ją ma.
Lecz po ślubie straszny hałas, gwałt i rwetes w domu kwas,
gdyż w pokoju żonę ujrzał wadę: cudze zęby wraz.

Oj! Oj! Oj! Oj!
Co zrobiłem, co?
Oj! Oj! Oj! Oj!
Stare pudło to!
Oj! Oj! Oj! Oj!
Wzięła nie na .....?
Oj! Oj! Oj! Oj!
Ach, przeklęta stara baba, bodaj to piorun trzasł.

Pan aptekarz baletnicę kochał i ubóstwiał wciąż,
ona jednak obojętna wciąż zdradzała go, jak wąż.
On ze zemsty w jej trykoty proszku na swędzenie dał
ona wyszła w nich na scenę i wnet ją ogarnął szał.

Oj! Oj! Oj! Oj!
Gwałtu, co to jest?
Oj! Oj! Oj! Oj!
Wszystkie rogi bierz!
Oj! Oj! Oj! Oj!
Spokoju ani krzty!
Oj! Oj! Oj! Oj!
Wciąż kręci się i wierci się i myśli, że to pchły.
Popraw swój wzrok!
SM

Przepisała Iwona.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Iwona 2019-04-12 21:16
Raz mężulek o północy po coś do swej kuchni wpadł,
wtem kucharką „Gwałt” krzyknęła, a pan sam ze strachu zbladł.
Żona z światłem wnet do kuchni biegnie, co jej starczy sił,
a mąż drżąco odpowiada, że on zimną wodę pił.
Oj! Oj! Oj! Oj!
Mężu oto masz
Oj! Oj! Oj! Oj!
Aż mu puchnie twarz
Oj! Oj! Oj! Oj!
Gdy przestała bić
Oj! Oj! Oj! Oj!
Teraz możesz mój mężulku zimną wodę pić.

Na przechadzce poznał facet piękną pannę, cicho-sza,
ledwie miesiąc im upłynął, przed ołtarzem już ją ma.
Lecz po ślubie straszny hałas, gwałt i rwetes w domu kwas,
gdyż w pokoju żonę ujrzał (watę?) cudze zęby wraz.
Oj! Oj! Oj! Oj!
Co zrobiłem, co?
Oj! Oj! Oj! Oj!
Stare pudło to!
Oj! Oj! Oj! Oj!
Wzięła nie na .....?
Oj! Oj! Oj! Oj!
Ach, przeklęta stara baba, bodaj to piorun trzasł.

Pan aptekarz baletnicę kochał i ubóstwiał wciąż,
ona jednak obojętna wciąż zdradzała go, jak wąż.
On ze zemsty w jej trykoty proszku na swędzenie dał
ona wyszła w nich na scenę i wnet ją ogarnął szał.
Oj! Oj! Oj! Oj!
Gwałtu, co to jest?
Oj! Oj! Oj! Oj!
Wszystkie rogi bierz!
Oj! Oj! Oj! Oj!
Spokoju ani krzty!
Oj! Oj! Oj! Oj!
Wciąż kręci się i wierci się i myśli, że to pchły.
Dodaj komentarz