«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Nikt mnie nie obchodzi dziś, oprócz ciebie (?) 17
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj na
Eugeniusz Bodo
1938 r.
Eugeniusz Bodo
1938 r.
Podobne teksty:
Skarbie mój (?,?) 2
Piękny jest świat 2
Gwiazdeczka 2
Teresina (Santeugini, Skrzypiński) 2
Życzenie (Monfred, Włast) 2
Akurat 2
Miałem szczęście 2
Kochanie władzę ma 2
tytuł:
Nikt mnie nie obchodzi dziś, oprócz ciebie (?)
inc: Sam już nie wiem, co się dziś ze mną dzieje
gatunek:
foxtrot
rok:?
1938
pochodzenie:?
film ”Strachy”
info:
autorzy domyślni, wg. danych z opisu filmu

Sam już nie wiem, co się dziś ze mną dzieje
Słowo kocham jest za słabe, za mdłe
Pomnóż kocham przez ubóstwiam, szaleję
Może wtedy zrozumiesz mnie

Nikt mnie nie obchodzi dziś, oprócz ciebie
Każ na koniec świata pójść, pójdę też
Nie ma rzeczy, której bym dziś dla ciebie
Nie uczynił jak każesz, jak chcesz

Wszystkie rymy, jakie znam i melodie
Jakby urzekł nagle ktoś, jakby spił
Chcę wyśpiewać nie wiem, jak
Chcę powiedzieć - słów mi brak
Tak cię kocham, kocham z wszystkich sił
Popraw swój wzrok!
SM

Od Bartłomieja.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Bartłomiej 2018-03-20 17:20
Co znaczy to "inc."?
kierownik 2018-03-20 17:34
Incipit - nie znam tytułu a Bartłomiej nie pomógł. I
Bartłomiej 2018-03-20 17:36
Ale to ja właśnie wysłałem Kierownictwu tego maila i zastanawiałem się, dlaczego przed tytułem jest "inc".
Dzięki za wyjaśnienie J
Bartłomiej 2018-03-20 17:39
A co do tytułu to proszę wybaczyć, ale nigdzie nie ma nagrań płytowych tych piosenek, nut etc., także naprawdę nie miałem skąd go wziąć...
kierownik 2018-03-20 17:54
Oj, taki żarcik, no... Spokojnie, się może wytłumaczy z czasem. I
Bartłomiej 2018-03-20 17:55
Niestety wątpię, nigdzie w internecie ani w opisach tego filmu nie ma mowy o tych piosenkach, ale być może, kto wie J
kierownik 2018-12-29 07:09
Spoko, spoko, nie ma za co. Przypadkowo wpadłem na fakt, że to jedna piosenka w dwóch scenach w filmie.
Niestety, muszę sam oglądać wszystko, żeby nie było, że na StareMelodie.pl nie ma jakiejś piosenki... No i nie było. Tej, tej. :/
Im bardziej mdły tekst, tym bardziej rozpoznaję Schlechtera.
Ja to, choć osobiście go nie znałem i odczuwam do niego nawet sympatię, ale z poezją to tak se u niego.
No co ja nie dzierżę kolegi, to moje...
Mógł Bodo Panufniku, kompozytoru, naliczać? (temu, właśnie temu)
kierownik 2018-12-29 07:31
Ok, "Dziewiątą" napisał...
Są takie dni, kiedy Włastu nie idzie, a Schlechteru, raz na dekadę, właśnie poszedło.
Szkoda wszystkich trzech, bardzo szkoda, ale gdyby Włastu nie wyszło, bo Emanuelu na pewno, to Szlengelu wyszłoby zgrabnie. Zgrabniej.
Wszystkim im, za piękne polskie rymy, szacunek.
Krasawica 2018-12-31 00:08
No, Schlechtru napisało jeszcze parę hiciorów prócz ,,Dziewiątej".
Kierownictwo nawet ostatnio dodało kilka w jego osobistem wykonaniu.

O gustach się, tego, no, nie, nie...
...ale o autorach już można: może Kierownik dopisze też Broniewskiego i Rapackiego juniora jako autorów tekstu, skoro nie można ustalić, kto co kiedy dokładnie, podobnie jak to ma miejsce tutaj: https://staremelodie.pl/piosenka/1072/Strach_Panufnik_ ?

PS. Na moje amatorskie oko, to niniejsze dzieło popełnił raczej Rapacki syn, bardziej ku Włastu niż Szlechtru, którego lyryka mieści się np. tu:

A skrzypce tam grały
Przez wieczór cały
I piękne kobiety
I toalety
(...)
Ach, czar błogi ten
Uleciał hen
Jak błogi sen

itd.

No, ale to tylko gdybologia; pewnika nimo, czy to utwór pana E., czy któregoś z panów W. .
kierownik 2018-12-31 03:51
Takich banałów nie mógł napisać nikt inny.
Złośliwie zostawiłem Schlechtera. Kto inny by się odważył podpisać pod tym... czymś?
Bartłomiej 2018-12-31 08:02
"Strachy" z 1938 roku, tak samo jak powieść na której ta produkcja została oparta, były filmem wymierzonym w święcące wówczas tryumfy teatrzyki rewiowe, ukazywał ciemne strony życia początkujących artystek, wykorzystywanych, ledwo wiążących koniec z końcem i dla chleba "spoufalających" się z pospolitymi kanaliami (postać Kreczmara w filmie; tak swoją drogą to polecam kierownictwu (i nie tylko J ) obejrzenie tego obrazu, całkiem udana, a co najważniejsze ambitna produkcja, przynajmniej w zestawieniu z niejednokrotnie szmirowatymi dziełkami komediowymi Waszyńskiego), także zapewne wykorzystanie tak błahej piosenki wpisywało się w myśl przewodnią obrazu - ukazywało wszak, wraz z "Na huśtawce" podesłanym podesłanym przez moją skromną osobę bez mała pół roku temu, banalność repertuaru wystawianego na deskach teatrów... Zresztą gdyby analizować przedwojenne piosenki biorąc pod uwagę wyłącznie teksty (zwłaszcza ckilwe tanga do słów Własta, czy slowfoxy/foxtroty do których teksty napisał Schlechter, którego twórczości jestem akurat prywatnie zwolennikiem, żeby nie powiedzieć entuzjastą J ), to można by uznać, że większość dawnej fonografii stanowiły utwory skierowane do delikatnie rzecz ujmując sentymentalnych półmózgów, tęskniących za nierealną, wręcz bajkową wielką miłością, a przecież tak nie było (przecież gdyby właśnie tak to wyglądało, to okazałoby się, że wszyscy stali bywalcy tej strony, łącznie z Szanownym Kierownictwem, są miłośnikami chałtury i rozrywki na najniższym możliwym poziomie. No chyba, że to rodzaj masochizmu z Państwa strony, jeżeli tak to nie zamierzam głębiej wnikać J ), przynajmniej w Polsce, gdzie jednak kultura słowa stoi na nieco wyższym poziomie niż chociażby w "wyśnionej Ameryce" (wystarczy posłuchać dawnych przebojów pokroju "You're cream in my coffee", czy "You're driving my crazy", to dopiero jest banał, mimo iż przyjemny dla ucha I )... Poza tym o wartości piosenek z I połowy XX wieku nie stanowią wyłącznie teksty, ale wysublimowana warstwa muzyczna, genialna orkiestracja, przecudne głosy wokalistów i ten ogólny, niedzisiejszy klimat, podkreślany jeszcze przez nieco anachroniczne, ale jakże poetyckie w zestawianiu z chociażby dzisiejszymi pożal się Boże piosenkami disco-polo, słowa, zarówno tak szanowanego dziś Hemara, Tuwima, czy Jurandota, jak i raczej zapomnianego Schlechtera, niejednokrotnie mieszanego z błotem Baumrittera vel Własta i innych tekściarzy, których nie mogę sobie przypomnieć D
Krasawica 2018-12-31 13:51
Trudno się nie zgodzić z kol. Bartłomiejem... Brawo, brawo J . Ja też akurat piosenki Schlechtera lubię, choćby dlatego, że są łądne J i odróżniają się jakością oraz charakterem od reszty przedwojennej produkcji. Nie jest to przeintelektualizowanie i gierki słowne Tuwima i Hemara, nie są to knoty Własta, właśnie - gdzieś pośrodku, tak w sam raz.

Plus to jest kawał historii polskiej piosenki. A to, że Kierownictwo ocenia je jako kiepskie, to wcale jeszcze nie znaczy, że one są kiepskie J . Wręcz przeciwnie. Prawda J ?

Kierowniku, możecie sobie tam nie lubić Szlechtra, każdemu wolno nie lubić I . Ale co prawda historyczna, to prawda historyczna: autorów piosenek w ,,Strachach" było trzech, nie wiadomo, który co napisał - i może jednak warto o tym napisać przy tej piosence.

Dopiszcie, Kierowniku nasz jedyny a wyjątkowy, tych dwóch panów W. .
Tak na nowy 2019 rok w geście dobrej woli, hm?
Dziękuję.
kierownik 2018-12-31 14:04
Ech... Co mnie napadło z moimi komentarzami, to ja sam nie wiem. Jakiś kryzys chyba. Oczywiście, autora tekstu można sobie wybrać spośród trzech.
Klaus von Vitten 2018-12-31 15:06
Wedle dziś modnych zapatrywań to za autora tak błahego tekstu najkorzystniej byłoby uznać Broniewskiego ze "słuszną" przeszłością D ale chyba nie bawimy się tutaj w politykę
Krzysztof 2018-12-31 15:52
Broniewski nie był złym poetą. A że nie te poglądy.
Krasawica 2018-12-31 16:12
Czyli w drodze gdybania wychodzi nam, że tekst napisał Schlechter J .
Ania 2019-01-01 23:31
wystarczy pooglądać teksty Rapackiego, żeby stwierdzić, ze to zupełnie nie jego styl, zatem zostaje Szlechter lub Broniewski. Ten ostatni nawet o swojej ukochanej córce (a co dopiero o towarzyszu Wissarionowiczu) pisał "ciężej", takie rąbanki - bym powiedziała. Ja bym glosowała na Schlechtera
Dodaj komentarz