«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Miłość w aeroplanie 178
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Tymoteusz Ortym
Stefania Betcherowa
⋯ ※ ⋯
Melodja-Electro
kat: 280 mx: 25145/145
ze zbiorów:
Krzysiek45fan
0:00
0:00
Etykiety płyt
Miłość w aeroplanie
Melodja-Electro
Mx: 25145/145
Kt: 280
kolekcja: Krzysiek45fan
 
Podobne teksty:
Strażak 3
Lotnik - zalotnik 2
Dziewczyna i skrzypce 2
Pod kołderką 2
Gęsi za wodą (Eser) 2
Jabłuszka (wyk. Ulatowski) 2
tytuł:
Miłość w aeroplanie
gatunek:
scenka humorystyczna
muzyka:

-Panno Irenko, Kiedy pani zrozumie, że drobnostka, to nic nieznaczące głupstewko. Drobiazg. Powinna się pani zgodzić. Uszczęśliwi pani mnie - swego gorącego wielbiciela... No?
Zgoda, dobrze? Puści się pani ze mną?

- Kiedy się boję. Mogłabym zaśpiewać - chciałabym, i boję się..

- Ależ zapewniam panią - nie ma się czego bać. Nawet nie odczuje pani tego.

- Tak? Ale pierwszy raz..

- Odwagi, panno Irenko, ja to zrobię tak, że śmiać się bedzie pani potem z tego strachu.

- A czy nie bedzie bolało?

- Bolało! Ależ naprawdę, pani kpi sobie ze mnie. Mam taką wprawę i doświadczenie, że pójdzie jak po maśle. Zresztą, za pierwszym razem, nie będę męczył pani długo. Puścimy się.. Pół godzinki. No co? Dobrze?

- Ale podobno skutki są opłakane?

- Ach! Skutki, skutki! Przesada! Daję pani słowo, że nie ma obawy. Raz, dwa i gotowe. Pierwsze wrażenie, jest co prawda trochę emocjonujące, ale potem... Cudowna rozkosz okupi bojażń i nieprzyjemnośc debiutu..

-Ale nie będzie mnie pan przewracał?

-No cóż znowu! Może pani siedzieć, albo leżeć wygodnie, żadnych ekwilibrystycznych figur, ani ewolucji, nie będę z panią wyczniał!

-Ale w każdym razie, zamknę oczy. Żeby nie widzieć, jak będzie się podnosił..

-Zgoda. A gdy otworz pani cudne ślipki, będziemy już dobijać do mety.
No więc, zgoda? Czy Tak?

-Tak mnie pan kusi i zachęca, że chciałabym wreszcie spróbować. Ale.. Czy motor pana dobrze działa?

-O! Idealnie! Stuprocentowa gwarancja!

-A więc zgoda!

-No! To to lubię. Puścimy się na całego. Widzi pani moją maszynkę, co? Ładna? Ha! Jak pójdzie do góry! Zapomni pani o całym świecie.

-Rzeczywiście, piękny okaz! I jaki duży! Z daleka wydawał mi się mały, ale teraz widzę, że z bliska jest olbrzym!

-Tak, tak.. W oczach rośnie!
Proszę, niech pani ulokuje się wygodnie, proszę usiąść - o tak, tu obok. Założę pas ochronny..

-Tylko ostrożnie! Błagam pana! Wolę wolniej.. Niech pan nie brawuruje..

-Spokojnie panno Irenko. A teraz.. Uwaga! Włanczam motor..

-Już?

-Naturalnie, szkoda czasu. I tak już pani wyjść nie może, bo jest pani mocno przywiązana.

-Strasznie się boję!

-Głupstwo! Zaraz się puścimy.. Może pani już zamykać oczy, bo zaraz podniesiemy się.. Czuje pani? ..Co?

-Przyjemnie..

-A teraz poderwiemy się! O! Jazda do góry!

-Ach jak cudownie! I jaki widok! Wszystko widać jak na dłoni. Rzeczywiście, niepotrzebnie się tak certowałam.

-Widzi pani, że miałem rację. Pierwszy raz, to trudno, ale potem..! Chciałoby się ciągle latać!

-O tak! Zwłaszcza, jeśli ma się takiego miłego trenera.

-Panno Irenko, za te słowa chciałbym pani gorąco podziękować.

-To może pan podziękować.

-A więc zgoda. Całus na zadatek, a reszta na dole..

-Na dole? No to zjeżdżamy na dół..

-O tak! Raz, dwa i lądujemy!
Cudną jest miłośc w aeroplanie!
Popraw swój wzrok!
SM

Przepisał arco.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

kierownik 2020-08-17 02:30
"Lotnik zalotnik". J
arco 2020-08-18 07:52
-Panno Irenko, Kiedy pani zrozumie, że drobnostka, To nic nieznaczącze głupstewko. Drobiazg. Powinna się pani zgodzić. Uszczęśliwi pni mnie - swego gorącego wielbiciela.. No?
Zgoda, dobrze? Puści się pani ze mną?

-Kiedy się boję. Mogłabym zaśpiewać - chciałabym, i boję się..

-Ależ zapewniam panią - nie ma się czego bać. Nawet nie odczuje pani tego.

-Tak? Ale pierwszy raz..

-Odwagi, panno Irenko, ja to zrobię tak, że śmiać się bedzie pani potem z tego strachu.

-A czy nie bedzie bolało?

-Bolało! Ależ naprawdę, pani kpi sobie ze mnie. Mam taką wprawę i doświadczenie, że pójdzie jak po maśle. Zresztą, za pierwszym razem, nie będę męczył pani długo. Puścimy się.. Pół godzinki. No co? Dobrze?

-Ale podobno skutki są opłakane?

-Ach! Skutki, skutki! Przesada! Daję pani słowo, że nie ma obawy. Raz, dwa i gotowe. Pierwsze wrażenie, jest co prawda trochę emocjonujące, ale potem... Cudowna rozkosz okupi bojażń i nieprzyjemnośc debiutu..

-Ale nie będzie mnie pan przewracał?

-No cóż znowu! Może pani siedzieć, albo leżeć wygodnie, żadnych ekwilibrystycznych figur, ani ewolucji, nie będę z panią wyczniał!

-Ale w każdym razie, zamknę oczy. Żeby nie widzieć, jak będzie się podnosił..

-Zgoda. A gdy otworz pani cudne ślipki, będziemy już dobijać do mety.
No więc, zgoda? Czy Tak?

-Tak mnie pan kusi i zachęca, że chciałabym wreszcie spróbować. Ale.. Czy motor pana dobrze działa?

-O! Idealnie! Stuprocentowa gwarancja!

-A więc zgoda!

-No! To to lubię. Puścimy się na całego. Widzi pani moją maszynkę, co? Ładna? Ha! Jak pójdzie do góry! Zapomni pani o całym świecie.

-Rzeczywiście, piękny okaz! I jaki duży! Z daleka wydawał mi się mały, ale teraz widzę, że z bliska jest olbrzym!

-Tak, tak.. W oczach rośnie!
Proszę, niech pani ulokuje się wygodnie, proszę usiąść - o tak, tu obok. Założę pas ochronny..

-Tylko ostrożnie! Błagam pana! Wolę wolniej.. Niech pan nie brawuruje..

-Spokojnie panno Irenko. A teraz.. Uwaga! Włanczam motor..

-Już?

-Naturalnie, szkoda czasu. I tak już pani wyjść nie może, bo jest pani mocno przywiązana.

-Strasznie się boję!

-Głupstwo! Zaraz się puścimy.. Może pani już zamykać oczy, bo zaraz podniesiemy się.. Czuje pani? ..Co?

-Przyjemnie..

-A teraz poderwiemy się! O! Jazda do góry!

-Ach jak cudownie! I jaki widok! Wszystko widać jak na dłoni. Rzeczywiście, niepotrzebnie się tak certowałam.

-Widzi pani, że miałem rację. Pierwszy raz, to trudno, ale potem..! Chciałoby się ciągle latać!

-O tak! Zwłaszcza, jeśli ma się takiego miłego trenera.

-Panno Irenko, za te słowa chciałbym pani gorąco podziękować.

-To może pan podziękować.

-A więc zgoda. Całus na zadatek, a reszta na dole..

-Na dole? No to zjeżdżamy na dół..

-O tak! Raz, dwa i lądujemy!
Cudną jest miłośc w aeroplanie!


----------------------------------------------------------------------------------

To jest po prostu genialne D
kierownik 2020-08-18 17:39
Że też arco takie świństwa przepisuje... ☺️
Iwona 2020-08-18 17:58
w.2 pani (a się zagubiło w tym bezeceństwie)
arco 2020-08-21 20:11
tylko swinstwa! D Dzisiaj nikt by sie nie odwazyl tak smialo i dwuznacznie. Za to miedzy innymi kocham lata trzydzieste D
Dodaj komentarz