Tańcowała karczmareczka
133
tytuł:
Tańcowała karczmareczka
gatunek:
scenka ludowa
muzyka:
słowa:
- A to ci dopiero! Kogo ja widzę! Toś ty, Józek?
- Ano jo, bracie!
- A kiedy żeś do miasta przyjechał?
- Ano będzie już pół godziny, jakem z wagonu wyloz.
- A jakże ci się tu w mieście widzi?
- Nie można powiedzieć, dbają o człowieka. Papierki mu jakieś na każdym kroku dają. Pewnikiem na pamiątkę. No i to się przydać może. Nawet mam jeden, o czytoj:
- „Epokowy film wytwórni Blaga. Fascynujący, gigantyczny obraz.” A idźże, to zwykłe reklamy. Chcą cię nabić w butlę, żebyś do kina poszedł.
- A, kto wie, a może się nadom. Talent w sobie czuję.
- Ale idzie o to, abyś bilet zapłacił, o.
- E, ty tak bez zazdrość mówisz. Oni mi zapłacą ciężkie pieniądze, jak mnie nakręcą aparatem. A potem jeszcze prośbę na piśmie wydrukowaną do ręki daje.
- Hehe, bo chcą, żebyś zdjęcia kupił.
- No, ale zawsze to grzecznie z ich strony. I zresztą to, pewnikiem, do gazet dają. Mało jo to fotografii w gazetach widzioł, no nie? A jeden, wiesz, taki pon, elegancki. To pytał się, czy bym ogrodu Saskiego nie wydzierżawił na sadzenie rzepy. Ja mu już nawet dołem zadatek, a po południu spiszemy to wszystko u notara.
- A żeby cię... Znowu cię nabrali. To wiesz ty, z tobą to tak zrobią, jak z tą karczmarką.
- Niby z jaką?
- Oj, yyy… Przecie w naszych stronach śpiewają o niej, nie?
- Jo nie pamiętom.
- A to ci przypomnę: Raz czterech złodziei przyszło do karczmy. Jeden zabawiał karczmarkę, hulał z nią do upadłego, a trzy inni wynosili z komory dobytek.
- A, teraz sobie przypominom, to tak było:
Dobry dzień, karczmarkoDobrze sobie żyjeszTrzech złodziei za karczmą jestA z czwartym tańcujesz.Jeden z nią wywijałPolki, obertasyA inni jej pościągaliZ piwnicy zapasy
- He, połcie słoniny i tłuste kiełbasy. A sobie nazbierali żarcia na wszystkie czasy.
- A ty, a może byśmy wstąpili do jakiejś karczmy, heh, no niby do baru, o.
- A co, chciałbyś to samo zrobić?
- E, nie, no kraść nie myślę, ale robaka zalać, to zawsze się przyda, nie?
- Dobra jest!
Dzień dobry, karczmarkoWitamy cię ładnieNie bójże się, my poczciwiNikt cię nie okradnieDaj gorzały silnejDaj przegryźć co niecoA my w tany zaś ruszymyAż szyby polecą
11.07.2026
Objaśnienia:
1)
blaga
-
oszustwo, kłamstwo, zmyłka
2)
zaś
-
znów (w związku z tym), zwykłe „znów” jednak pyklub „w przeciwieństwie do wspomnianego” potem natomiast pyk(trudno jest to „zaś” wytłumaczyć…)
Przepisał korekta.
Szukaj tytułu lub osoby
Wykonawcy:
Wykonawcy:
Posłuchaj sobie
⋯ ※ ⋯
Syrena-Electro ze zbiorów:
Mateusz Kocur 0:00
0:00
prędkość odtwarzania: × 1
stała wysokosć dźwięku:
Etykiety płyt



A to ci dopiero! Kogo ja widzę! Toś ty Józek?
Ano jo bracie!
A kiedy żeś do miasta przyjechał?
Ano będzie już pół godziny, jak z wagonu wyloz.
A jakże ci się tu w mieście widzi?
Nie można powiedzieć, dbają o człowieka. Papierki mu jakieś na każdym kroku dają.Pewnikiem na pamiątkę. No i to się przydać może. Nawet mam jeden, o czytoj: Epokowy film wytwórni Blaga. Fascynujący, gigantyczny obraz.
A idże, to zwykłe reklamy. Chcą Cię nabić w butlę, żebyś do kina poszedł.
Tak, to wiem. A może się nadom. Talent w sobie czuję.
Ale idzie o to, abyś bilet zapłacił.
Nie, Ty tak bez zazdrość mówisz. Oni mi zapłacą ciężkie pieniądze, jak mnie nakręcą aparatem.
A potem jeszcze prośbę na piśmie wydrukowaną do ręki dajom.
Hehe, bo chcą, żebyś zdjęcia kupił.
No, ale zawsze to grzecznie z ich strony. I zresztą to pewnikiem do gazet dajom. Mało ja to fotografii w gazetach widział, no nie? A jeden, wiesz, taki Kohn, elegancki. to pytał się, czy bym ogrodu Saskiego nie wydzierżawił na sadzenie rzeczy. Ja mu już nawet dołem zadatek. A po południu spiszemy to wszystko u notara.
A żeby Cię... Znowu Cię nabrali. To wiesz, Ty, z Tobą to tak zrobią, jak z tą karczmarką.
Niby z jaką?
Przecież w naszych stronach śpiewają o niej, nie?
Ja nie pamiętam.
A to Ci przypomnę.
Raz czterech złodziei przyszło do karczmy. Jeden zabawiał karczmarkę, hulał z nią do upadlego, a trzy inni wynosili z komory dobytek.
A, teraz sobie przypominam, to tak było.
Dobry dzień, karczmarko, dobrze sobie żyjesz. Trzech złodziei za karczmą jest, a z czwartym tańcujesz. Trzech złodziei za karczmą jest, a z czwartym tańcujesz.
Jeden z nią wywijał polki, obertasy, a inni jej pościągali z piwnicy zapasy, a inni jej pościągali z piwnicy zapasy. .
Połcie słoniny i tłuste kiełbasy, a sobie nazbierali żarcia na wszystkie czasy.
A Ty, a może byśmy wstąpili do jakiejś karczmy, no niby za darmo?
A co, chciałbyś to samo zrobić?
Nie, no kraść nie myślę, ale robaka zalać to zawsze się przyda, nie?
Dobra jest.
Dzień dobry, karczmarko, witamy Cię ładnie. Nie bój, że się my poczciwi, nikt Cię nie okradnie. Nie bój, że się my poczciwi, nikt Cię nie okradnie.
Daj gorzały (sielnej ?), daj przegryźć co nieco, a my w tany zaś ruszymy, a szyby polecą. A my w tany zaś ruszymy, a szyby polecą.
A przy okazji: w nagraniu mamy śliczny przykład melodii języka polskiego z Krakowa i okolic.
Inne wystąpienie, to dialog w nagraniu „Krakowskie tango“ z Harrisem:
https://staremelodie.pl/piosenka/190/Krakowskie_tango
No nie? (to akurat pamiętam z dzieciństwa w Małopolsce)
gdzie w Krakowie jest Ogród Saski?
Poza tym naiwność odwiedzającego pozwala na każdą ewentualność. Wersal też by się zmieścił.