«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Chlib kulikowski 1234
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Włada Majewska
0:00
0:00
Posłuchaj na
Podobne teksty:
Sen o Lwowie 4
Kalichlorek 4
Słowiki D. P. 3
Spacer po Lwowie 3
My od Lwowa za daleko 3
Kolęda Lwowska 3
Gdzie najlepiej 3
Ждем вас во Львове! - Żdiom was wa Lwowie 3

Ja nie wim skąd się nagle przypomniało to mi -
Może mi się w nocy przyśniło podświadomi?
Może, jak ja koło grousera przechodzę,
Ten kminek zapachem zajechał mnie po drodze
I już ja nieprzytomna i w nosie mi się kręci
I ciągle przed oczyma stoi mi w pamięci

Chlib - ten chlib kulikowski
Chlib kulikowski
Chlib kulikowski
Chlib, ten chlib kulikowski
Chlib, chlib, chlib

Pójdę tu do sklepu, kupię jakiś ”Hovis” -
Nie wim, czy to glina, czy to żyto, czy to owis -
Nie, ja nie obrażam chleba powszedniego!
Na chleb się nie powinno mówić wogóli nic złego,
Tylko - jak ugryzę, czuję w zębach skrzyp,
Bo tu jest tylko chleb. A tamto to był chlib.

Chlib - ten chlib kulikowski...

Jak ktoś jest z Warszawy, Poznania albo z Łodzi -
Nie szkodzi, ale przecież on nie wie, o co chodzi,
Ta skąd on może wiedzieć, nawet jak się dowie,
Że milę od Lwowa, w miasteczku Kulikowie,
Była cechowa piekarska osada
I piekli tam piekarze, z dziada prapradziada,

Chlib - ten chlib kulikowski...

T a k i duży bochen - na bochnie skorupka
Tak z wiśniowego drzewa - ale krucha, ale chrupka!
Po szesnastu latach ja pamiętam jeszczy,
Jak świeci, jak błyszczy się, jak chrzęści, jak trzeszczy
I pachnie - jak tylko się wejdzie do kuchni!
Ta ja wam więcej powiem - jak czasem wiatr dmuchni
Na Rynku, od straganów, to naraz, całym Rynkiem
Zajedzie tym zapachem, tą skórką i tym kminkiem

Chlib - ten chlib kulikowski...

A jak go przekrajać - nim mama go przekraje,
Przeżegna jego zawsze, takie miała obyczaje -
A jak go przekrajać - to pod mosiądzem skórki
Takie duże oka, takie duże dziurki!
Bo on lekki jak pączek! (Ale nasz, nie tutejszy,
Że jak zjesz go to kamień w żołądku jest lżejszy)
Bo on lekki jak pianka, aż dotknąć się frajda
I już w ręku pachnąca, gorąca jeszcze pajda,
Jak żywa - ta zdaje się, że nagle tobie powie:
Ta zjedz mnie i niech tobie wyjdzie na zdrowie.

Chlib - ten chlib kulikowski...

Cóż ja wygaduję! Boże Ty mój, Bożeż!
Zlituj się nad nami, zrób co tylko możesz!
Przecież, ja nie proszę z samego łakomstwa
Żeby to zostało! Dla Lwowa, dla potomstwa,
Dla tych lwowskich dzieci co rosną wśród Anglików
Może kto z piekarzy, który z czeladników,
Jeszcze gdzie pamięta, jaka to recepta!
Niech on ją zapisze! Niech on ją wyszepta
Dzieciom, umierając, tak by jego synek
Wiedział ile mąki, jakie drożdże, jaki kminek -
Niech to ocaleje, niech to się uchowa,
Ta mała cząsteczka prawdziwego Lwowa!
Bo Lwów to nie jest tylko okolica na mapach
To ludzie, to piosenka, to ta mowa, to ten zapach

Chlib - ten chlib kulikowski...
Popraw swój wzrok!
SM

Przesłał ZZZ.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

ZZZ 2015-05-08 15:13
rok 1955
kruca 2018-10-17 14:43
tensknie za tamtymi czasami ehh
Dodaj komentarz