Szwoleżerowie
8654
tytuł:
Szwoleżerowie
”Więc pijmy wino, szwoleżerowie”, ”Kaddisch”
gatunek:
foxtrot
muzyka:
oryginał z:?
1928 roku
słowa:
pochodzenie:?
scena:
Niech dźwięki w dal popłyną
Pogania je krew
A krew pogania wino
Gdy wino zaszumi we krwi
Radośniej piosenka brzmi
Już Noe obyczaj ten miał
Że beczki dosiadał i w cwał
Więc pijmy wino, szwoleżerowieNiech troski zginą w rozbitym szkleGdy nas nie będzie, niechaj nikt się nie dowieCzy dobrze było nam, czy źle
Ten Noe był zuch
Szwoleżer pierwszej klasy
I spust miał za dwóch
W przedpotopowe czasy
Aż pękł, bo za wiele pił
I z tego ten potop był
Uczcijmy staruszka, bo wart
Szacunku i czci za ten żart
Wśród śmiechu, czy łez
Niech brzmi ta pieśń braterska
Kto wie, gdzie nasz kres
Kompanio szwoleżerska
Przy winie, czy w polu gdzieś
Czy jutro, czy dziś, kto wie
Czy w śniegu czerwonym od krwi
Niech zawsze ta piosnka nam brzmi
17.05.2015
słowa kluczowe:
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
0:00
0:00
prędkość odtwarzania: × 1
stała wysokosć dźwięku:
Posłuchaj na 
Etykiety płyt




Wszystko jednak zaczęło się od wiersza rotmistrza Władysława Gilewskiego, przyjaciela Wieniawy:
Więc pijmy wino, szwoleżerowie,
Niech troski zginą w rozbitym szkle!
Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie,
Czy dobrze było nam, czy źle!
Szare mundury, złote obszycia,
Ach, jak to wszystko przepięknie lśni.
Lecz co jest na dnie w sercach ukryte,
Tego nie będzie wiedział nikt.
Więc pijmy wino ...
A gdy cię rzuci luba dziewczyna,
To ty się bracie z tego śmiej.
W miłej kompanii napij się wina
I bolszewika w mordę lej!
Ref. Więc pijmy wino ...
Bo przyjdą czasy, że te kutasy.
Będą przed nami na baczność stać!
Ręka nie zadrży, jak liść osiki,
Gdy będziem w ruskie mordy lać!
Ref. Więc pijmy wino ...
Źródła podają 1926 rok jako rok powstania powyższej pieśni.
Tuwim "zapożyczył sobie" popularny refren (ustawy o prawach producenta, mylnie zwanej ustawą o prawach autorskich jeszcze wtedy nie było) - i dopisał swój tekst zwrotek.
Oczywiście , nagranie Coro Argentino z wiadomych względów musi być o co najmniej 3 lata późniejsze.
W wojsku popularniejszy był pierwowzór, u cywili wersja z cywilem Noe 😉
W ogóle Noe był wtedy popularnym patronem pijaków. Z tamtych czasów bowiem pochodzi piosenka, którą oczywiście znam i umiem zaśpiewać, ale bezskutecznie szukam: autorów, wykonawców, nagrania i nut i roku premiery - zaczynająca się od słów:
Gdy Noe, Noe, Noe, Noe świętym był
to chadzał tuż za Panem
a wody, wody, wody się jak ognia bał
a wino pijał dzbanem
I za to go miłował Pan
i strzegł go w złej przygodzie
więc gdy potopu, topu, topu nadszedł czas
nie dał mu zginąć w wodzie
https://youtu.be/3ONm3_5qm2M?si=_h2lDIug4E5wEFdJ
Inny link: https://www.youtube.com/watch?v=OgVoqE0sqio
ZZZ podał, jako pierwotna, wersję stanowiąca jakiś zlepek tego, śpiewali podchorążowie CWK w Grudziadzu z jakimiś powojennymi pomysłami.
Zwrotka o staniu na baczność i laniu po mordach adresowana była (tak przynajmniej opisywał to Cydzik) do podoficerów instruktorow z CWK, ktorzy ostro dawali podchorążym w kość. Podchorążych dotyczyły też "srebrne obszycia" - bo wszak młodsi oficerowie mieli na naramiennikach tylko gwiazdki.
W ogóle wersji tej piosenki było wbród - np. w Szkole Podchorążych Artylerii we Włodzimierzu śpiewano: "Wokoło koszar, wolyńskie błota, w sercu tęsknota, smutek, żal ..."
Nawet kolejarze mieli swoją wersję 😏
Tak czy inaczej - wersja z Noe i potopem, czyli ta z 2 pułku szwoleżerów, jest podstawą wszystkich innych.
Tekst: Włodzimierz Gilewski (1893-1976)
SZWOLEŻEROWIE
Więc pijmy zdrowie, szwoleżerowie,
Niech smutki zginą w rozbitym szkle,
Gdy nas nie będzie, nikt się nie dowie,
Czy dobrze było nam, czy źle.
A gdy cię rzuci luba dziewczyna,
To nie rozpaczaj i nie lej łez,
(To nie rozpaczaj i nie roń łez,)
Lecz z kolegami napij się wina,
A wszystkie smutki pójdą precz.
Szare mundury, złote obszycia,
Ach, jak to wszystko przepięknie lśni,
Lecz co jest na dnie w sercu ukryte,
Tego nie będzie wiedział nikt.
[ Lecz przyjdą czasy, że te kutasy,
(Bo przyjdą czasy, że te kutasy)
Będą przed nami na baczność stać!
Ręka nie zadrży, jak liść osiki,
Gdy będziem w głupie mordy prać!]
Więc pijmy zdrowie, szwoleżerowie,
Niech smutki zginą w rozbitym szkle,
Gdy nas nie będzie, nikt się nie dowie,
Czy dobrze było nam, czy źle.
Gdy więc 2 Pułk Szwoleżerów przybył transportem kolejowym do Starogardu, nikt go nie witał. Mieszkańcy miasta zostali poinformowani, że stanie u nich garnizonem pułk legionowy, a legioniści to „socjały”, których poważne „narodowe” mieszczaństwo powinno zbojkotować.
Jedynym miejscem, w którym korpus oficerski w Starogardzie czuł się mile widziany, była restauracja w Hotelu Vorbach w centrum miasta, na Marktplatz, gdzie grała dobra muzyka i oferowano równie dobre drinki.Muzyka grana w restauracji była jak na tamte czasy najnowocześniejsza, a najpopularniejszą melodią taneczną był fokstrot "Kad(d)isz".
Podczas towarzyskiego spotkania w restauracji z kolegami oficerami Klemensem Rudnickim (późniejszym generałem i bohaterem bitwy pod Monte Cassino w czasie II wojny światowej), Tadeuszem Łękowskim, Zdzisławem Rozwadowskim i Czesławem Dąmbskim, rotmistrz Włodzimierz Gilewski skomponował do melodii piosenkę, oddającą nastrój ówczesnych oficerów kawalerii. Pierwsza zwrotka zaginęła, ponieważ nie przyjęła się. Jednak refren, który rozpoczynał piosenkę, i kolejna zwrotka odniosły ogromny sukces. Następnego dnia cały pułk znał tę piosenkę; wydawała się, i rzeczywiście okazała się, uniwersalna, odpowiednia na każdą okazję, zarówno smutną, jak i radosną.
Pułkownik Bolesław Wieniawa Długoszowski z Warszawy usłyszał piosenkę od żołnierzy w kantynie garnizonowej w Starogardzie i poprosił o kopię tekstu i nut. Dzięki niemu piosenka zyskała ogromną popularność w stolicy, nie tylko wśród wojskowych i kawalerzystów, ale także wśród ludności cywilnej. W teatrze Qui Pro Quo wykonali ją artyści kabaretowi Tadeusz Olsza i Gustaw Cybulski, a Marian Hemar dopisał dodatkową zwrotkę. Pieśń na stałe wpisała się w polski repertuar kabaretowy, a gdy w 1930 roku Julian Tuwim wykorzystał jej refren z własnym, oryginalnym tekstem kabaretowym o zupełnie innej tematyce, rozeszła się plotka, że to on jest jej autorem.
Oryginalną melodię napisał Otto Stransky, została nagrana w języku niemieckim w 1928 roku. Jednak wkrótce melodia, która istniała głównie w czysto tanecznej, instrumentalnej formie fokstrota, otrzymała nowe słowa w języku jidysz autorstwa czeskiego Żyda Kurta Robitsheka (1890-1950) i nowy tytuł: Kadisch (Der Judischer Soldat). Kadisz to żydowski lament, modlitwa za zmarłych, w tym przypadku za prostego żydowskiego żołnierza, który zginął na wojnie (Kadish Nokh A Jidishn Zelner - קדיש נאַך אַ ייִדישן זעלנער - to inna nazwa tej pieśni).
PEŁNY TEKST FOLKLORYSTYCZNY PIEŚNI SZWOLEŻEROWIE
CHORUS:
Więc pijmy wino, szwoleżerowie,
Niech troski zginą w rozbitym szkle!
Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie,
Czy dobrze było nam, czy źle!
A gdy cię rzuci luba dziewczyna,
To ty się bracie z tego śmiej.
W miłej kompanii napij się wina
I bolszewika w mordę lej!
Szare mundury, złote obszycia,
Ach, jak to wszystko przepięknie lśni.
Lecz co jest na dnie w sercach ukryte,
Tego nie będzie wiedział nikt.
Bo przyjdą czasy, że te k ...
Będą przed nami na baczność stać!
Ręka nie zadrży, jak liść osiki,
Gdy będziem w ruskie mordy lać!
Szwoleżer tęskni, lecz zawsze skrycie,
Za ukochaną, za krajem swym.
Dla swej Ojczyzny oddałby życie,
Dla ukochanej pragnie żyć!
A gdy będziemy oficerami,
To będziem wódę wiadrami pić.
Całować panny, kochać mężatki
I po ułańsku ostro żyć!
Gdy Wódz da rozkaz, idziemy w pole
Rzeczypospolitej oddamy krew.
I w szwoleżerskim, rycerskim kole
Nucimy sobie taki śpiew!
Podczas okupacji niemieckiej do tej samej melodii napisano inny polski tekst, czwarty po oryginale niemieckim. Stał się on częścią repertuaru pieśni warszawskiego podziemia i został zacytowany w filmie „Zakazane piosenki” z 1946 roku w reżyserii Leonarda Buczkowskiego. Utwór ten, którego autor tekstu pozostaje nieznany i uważany za pieśń ludową, nosi tytuł „Gdy w noc wrześniową”.
W ten sposób cztery oryginalne teksty do tej samej melodii powstały w różnych okresach, trzy z nich niezależnie od siebie, wszystkie o tematyce wojskowej, choć o innej treści. Co więcej, są to zupełnie różne piosenki, z tekstami różnych autorów. A biorąc pod uwagę wersję Tuwima, jest ich pięć!
Szwoleżerowie, żywot krótki
I stąd ta słodycz każdej z chwil.
Otwiera namiot dźwięk pobudki
I echo surm w pamięci tkwi,
I jazdy słychać kłus walecznej,
I — szable w dłoń, i — konie w cug...
Słów czułych o miłości wiecznej
Dziewczęciu prawić nie daj Bóg!
A w amerykańskich źródłach żydowskich można znaleźć coś jeszcze: I just realized the chorus of this Kaddish nokh a yidishn soldat is from a hearty Polish drinking song, Więc pijmy wino, szwoleżerowie (Let's Drink, Cavalrymen). (Właśnie zdałam sobie sprawę, że refren tego kadiszu, Nokh a jidyszn soldat, pochodzi z serdecznej polskiej pieśni pijackiej „Więc pijmy wino, szwoleżerowie”.
Krótko mówiąc, to kompletny bałagan, badaczy ślepo kopiują się nawzajem, a niemiecki fokstrot o żydowskiej nazwie „kadisz” nie ma żadnego związku melodycznego z żydowskim folklorem. Twierdzenie inaczej jest jak rozważanie „Marsza weselnego” Mendelssohna jako folkloru żydowskiego. Jedna wspaniała melodia, skomponowana przez austriackiego, czeskiego, a raczej europejskiego kompozytora żydowskiego pochodzenia, który pracował w niemieckim przemyśle filmowym, i kilka wciąż niezapomniane teksty do niej.