«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS

Chłop u fotografa 711

tytuł:

Chłop u fotografa

”U fotografa”

gatunek:
dialog komiczny
muzyka:
słowa:

OSOBY:
 Chłop, Fotograf

(wersja Kopczyński - Czacki)

CHŁOP:
Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF:
Niech będzie.
CHŁOP:
Czy tu mieszka fotografia?
FOTOGRAF:
Tutaj. A co tam?
CHŁOP:
Ano, chciałem się zdymać na obrazku z rękami i nogami.
FOTOGRAF:
Jak to ”zdymnąć”? Chyba zdjąć - to można!
CHŁOP:
Zdjąć, a niech tam będzie i zdjąć! Tylko żeby ten papierek był richtig, akuratni, jak ja! Bo to dla mojej narzeczonej...
FOTOGRAF:
Ejże! I któż to jest ta narzeczona?
CHŁOP:
Ano, to ci jest dziewucha richtig, uczciwa i rzetelna! Teraz jest za mamkę u mecenasa.
FOTOGRAF:
Aha... Jeżeli jest mamką, to uczciwa. Jakie zdjęcie chcecie - gabinetowe czy wizytowe?
CHŁOP:
Bo ja wiém? Niech tam będzie jedno i drugie, jeno za jedne pieniądze!
FOTOGRAF:
Tak nie można - albo jedno, albo drugie. Więc?
CHŁOP:
To niech Pan zrobi takie między tym a tamtem, ale koniecnie malowane!
FOTOGRAF:
Kolorowane? Dobrze. Proszę yyy... siadać i zrobić przyjemny wyraz twarzy. Patrzeć tutaj, na prawo. Tak, a teraz uśmiechnąć się!
CHŁOP:
Olaboga! Nie mogę!
FOTOGRAF:
Dlaczego?
CHŁOP:
Oj, oj, oj! Bo mnie strasznie kolki chyciły! Oj! Oj! Oj! Niech Pan zaczeka... Tak mnie wierci, kole w wątrobié i pali na ... Oj, oj, oj... Oj, oj, oj, oj oj... No nie potrafię. Niech Pan tymczasem zaczyna zdymać od nogów, to zanim Pan dojdzie do gęby, może te kolki popuszczą i przestaną tykać...
FOTOGRAF:
Ależ ja robię zdjęcie całej figury od razu.
CHŁOP:
Figury? A to niby ja jestem figura? Oj... Już mnie nie tyka. Już puszcza. Panie fotografie, już można. Niech Pan włazi pod to czarne prześcieradło...
FOTOGRAF:
No, uwaga! Uśmiechnąć się!
CHŁOP:
He, he, he...
FOTOGRAF:
Ależ nie głośno! Tak - mimicznie!
CHŁOP:
Kiedy ja nie potrafié śmiać się po cichutku.
FOTOGRAF:
Uwaga! Zamknijcie gębę! Oczy otworzyć, zaczynam! Raz, dwa, trzy!
CHŁOP:
Oj! Oj, oj, oj, oj, oj! Masz ci los! Znowu kolki! Poczekaj Pan chwilkę...
FOTOGRAF:
E, popsuliście mi kliszę przez głupie kolki. Nie mogły was złapać o jakieś... pięć sekund później?
CHŁOP:
A Pan to se też mojemi kolkami gębę wyciéra! Ja jestem gość, a Pan jest fotografia! Pan ma zdymać i kuniec! Och, już mnie nie tykają. No, jazda!
FOTOGRAF:
Uwaga! Raz, dwa...
CHŁOP:
Zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, panie!
FOTOGRAF:
Masz Tobie, druga klisza na nic! Co znowu? Kolki?
CHŁOP:
Nie, chciałem się jeno zapytać, co to ma kosztować ten interes...
FOTOGRAF:
Tuzin - pięć rubli, pół tuzina - trzy ruble, a trzy sztuki - dwa ruble.
CHŁOP:
A jedna sztuka?
FOTOGRAF:
Jedna sztuka - rubla.
CHŁOP:
Co, jedna sztuka rubla? Ojej, tak drogo? A jak będę na jednym obrazku razem z narzeczoną?
FOTOGRAF:
To wszystko jedno. Także rubla.
CHŁOP:
To niech Pan fotografia zaczeka... Ja ją przyprowadzę na drugi tydzień, ona ma wychodne. Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF:
A niech cię wszyscy diabli wezmą!



(wersja Domosławski - Rapacki)

CHŁOP:
Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF:
Niech będzie.
CHŁOP:
Czy tu mieszka fotografia?
FOTOGRAF:
Tutaj. A co tam?
CHŁOP:
Ano, chciałem się zdymać na obrazku z rękami i nogami.
FOTOGRAF:
Jak to ”zdymnąć”? Chyba zdjąć - to można!
CHŁOP:
Zdjąć, a niech tam będzie i zdjąć! Ino żeby ten papiurek był richtig, akuratni, jak jo! Bo to dla mojej narzeczunej...
FOTOGRAF:
Ejże! No i któż to jest ta narzeczona?
CHŁOP:
Ano, to ci jest dziewucha richtig, uczciwa i rzetelna! Teraz je za mamkę u mancynasa.
FOTOGRAF:
Aaa... Jeżeli jest za mamkę, to uczciwa. No, jakie zdjęcie chcecie - gabinetowe czy wizytowe?
CHŁOP:
Bo jo wiém? Niech tam bedzie jedno i drugie, ino za jedne piéniądze!
FOTOGRAF:
E, tak nie można - albo jedno, albo drugie. Więc?
CHŁOP:
To niech Pan zrobi takie między tym a tamtym, ale kuniecnie malowane!
FOTOGRAF:
...(Ma pan na myśli?) kolorowane? Dobrze. Proszę siadać i zrobić przyjemny wyraz twarzy, tak. Patrzeć tutaj, na prawo. Tak, a teraz uśmiechnąć się!
CHŁOP:
Olaboga! Nié mogę!
FOTOGRAF:
Dlaczego?
CHŁOP:
Oj, oj, oj! Bo mnie strasznie kolki chyciły! Oj, oj, oj, oj, oj! Niech Pan zaczeka krzynkę(?)... Tak mnie wierci, kole w wątrobié i pali na ... Oj, ej, ej... Panie fotografio! To niech Pan tymczasem zaczyna zdymać od nogów, to zanim Pan dojdzie do gęby, może te kolki popuszczą i przestaną tykać...
FOTOGRAF:
Ależ ja robię zdjęcie od razu całej figury.
CHŁOP:
Figury? A to niby jo jezdem figura? Ojej, o... o, o, he, he, he, no, już nie tyka. Już popuszcza. Panie fotografio, już można. Niech Pan włazi pod to czarne prześcieradło...
FOTOGRAF:
No, uwaga! Uśmiechnąć się!
CHŁOP:
He, he, he...
FOTOGRAF:
Ale nie tak głośno, tylko mimicznie!
CHŁOP:
Kiedy ja nie potrafię śmiać się po cichutku.
FOTOGRAF:
Uwaga! Zamknijcie gębę! Oczy otworzyć, zaczynam! Raz, dwa, trzy!
CHŁOP:
Oj, oj, oj, oj, oj! Masz ci los! Znowu kolki! Poczekaj Pan chwilkę...
FOTOGRAF:
E, popsuliście mi kliszę przez wasze głupie kolki. Nie mogły was złapać o jakieś pięć sekund później?
CHŁOP:
A Pan to też mojemi kolkami gambe wyciéra! ..., jaki mam termin(?)! Ja jestem gość, a Pan jest fotografio! Pan ma mnie zdymać i kuniec! O, już nie tykają. No, jazda!
FOTOGRAF:
Uwaga! Raz, dwa...
CHŁOP:
Zaraz, zaraz, panie, zara!
FOTOGRAF:
No masz Tobie, no druga klisza na nic! Co? Znowu kolki?
CHŁOP:
Nie, chciałem się jeno zapytać, co to ma kosztować ten interes...
FOTOGRAF:
Tuzin - pięć rubli, pół tuzina - trzy ruble, a trzy sztuki - dwa ruble.
CHŁOP:
A jedna sztuka?
FOTOGRAF:
Jedna sztuka - rubla.
CHŁOP:
Co, jedna sztuka i rubla? Ojej, tak drogo? A jak będę na jednym papiurku razem z narzeczuną?
FOTOGRAF:
No to wszystko jedno - także rubla.
CHŁOP:
Też rubla? To niech Pan fotografia zaczeka... Ja ją przyprowadzę. Na drugi tydzień, w niedzielę ona ma wychodne. Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF:
A niech was wszyscy diabli wezmą!

                            
                            
Objaśnienia:
1) richtig
-
(niem.) prawidłowy, dokładny, dobry

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?), (abc?) - tekst poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - tekst jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - tekst przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Rabin 2021-09-05 11:43
Bunia 2022-06-22 02:01
OSOBY:
Chłop
Fotograf

TEKST: (Kopczyński/Czacki)

CHŁOP: Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF: Niech będzie.
CHŁOP: Czy tu mieszka fotografia?
FOTOGRAF: Tutaj. A co tam?
CHŁOP: Ano, chciałem się zdymać na obrazku z rękami i nogami.
FOTOGRAF: Jak to "zdymnąć"? Chyba zdjąć - to można!
CHŁOP: Zdjąć, a niech tam będzie i zdjąć! Tylko żeby ten papierek był richtig*, akuratni, jak ja! Bo to dla mojej narzeczonej...
FOTOGRAF: Ejże! I któż to jest ta narzeczona?
CHŁOP: Ano, to ci jest dziewucha richtig*, uczciwa i rzetelna! Teraz jest za mamkę u mecenasa.
FOTOGRAF: Aha... Jeżeli jest mamką, to uczciwa. Jakie zdjęcie chcecie - gabinetowe czy wizytowe?
CHŁOP: Bo ja wiém? Niech tam będzie jedno i drugie, jeno za jedne pieniądze!
FOTOGRAF: Tak nie można - albo jedno, albo drugie. Więc?
CHŁOP: To niech Pan zrobi takie między tym a tamtem, ale koniecnie malowane!
FOTOGRAF: Kolorowane? Dobrze. Proszę yyy... siadać i zrobić przyjemny wyraz twarzy. Patrzeć tutaj, na prawo. Tak, a teraz uśmiechnąć się!
CHŁOP: Olaboga! Nie mogę!
FOTOGRAF: Dlaczego?
CHŁOP: Oj, oj, oj! Bo mnie strasznie kolki chyciły! Oj! Oj! Oj! Niech Pan zaczeka... Tak mnie wierci, kole w wątrobié i pali na ... Oj, oj, oj... Oj, oj, oj, oj oj... No nie potrafię. Niech Pan tymczasem zaczyna zdymać od nogów, to zanim Pan dojdzie do gęby, może te kolki popuszczą i przestaną tykać...
FOTOGRAF: Ależ ja robię zdjęcie całej figury od razu.
CHŁOP: Figury? A to niby ja jestem figura? Oj... Już mnie nie tyka. Już puszcza. Panie fotografie, już można. Niech Pan włazi pod to czarne prześcieradło...
FOTOGRAF: No, uwaga! Uśmiechnąć się!
CHŁOP: He, he, he...
FOTOGRAF: Ależ nie głośno! Tak - mimicznie!
CHŁOP: Kiedy ja nie potrafié śmiać się po cichutku.
FOTOGRAF: Uwaga! Zamknijcie gębę! Oczy otworzyć, zaczynam! Raz, dwa, trzy!
CHŁOP: Oj! Oj, oj, oj, oj, oj! Masz ci los! Znowu kolki! Poczekaj Pan chwilkę...
FOTOGRAF: E, popsuliście mi kliszę przez głupie kolki. Nie mogły Was złapać o jakieś... pięć sekund później?
CHŁOP: A Pan to se też mojemi kolkami gębę wyciéra! Ja jestem gość, a Pan jest fotografia! Pan ma zdymać i kuniec! Och, już mnie nie tykają. No, jazda!
FOTOGRAF: Uwaga! Raz, dwa...
CHŁOP: Zaraz, zaraz, zaraz, zaraz, panie!
FOTOGRAF: Masz Tobie, druga klisza na nic! Co znowu? Kolki?
CHŁOP: Nie, chciałem się jeno zapytać, co to ma kosztować ten interes...
FOTOGRAF: Tuzin - pięć rubli, pół tuzina - trzy ruble, a trzy sztuki - dwa ruble.
CHŁOP: A jedna sztuka?
FOTOGRAF: Jedna sztuka - rubla.
CHŁOP: Co, jedna sztuka rubla? Ojej, tak drogo? A jak będę na jednym obrazku razem z narzeczoną?
FOTOGRAF: To wszystko jedno. Także rubla.
CHŁOP: To niech Pan fotografia zaczeka... Ja ją przyprowadzę na drugi tydzień, ona ma wychodne. Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF: A niech Cię wszyscy diabli wezmą!

*richtig - prawidłowy

TEKST: (Domosławski/Rapacki) (jedyna różnica to "czystość" polszczyzny - ten duet mówi bardziej gwarewnie)
CHŁOP: Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF: Niech będzie.
CHŁOP: Czy tu mieszka fotografia?
FOTOGRAF: Tutaj. A co tam?
CHŁOP: Ano, chciałem się zdymać na obrazku z rękami i nogami.
FOTOGRAF: Jak to "zdymnąć"? Chyba zdjąć - to można!
CHŁOP: Zdjąć, a niech tam będzie i zdjąć! Ino żeby ten papiurek był richtig*, akuratni, jak jo! Bo to dla mojej narzeczunej...
FOTOGRAF: Ejże! No i któż to jest ta narzeczona?
CHŁOP: Ano, to ci jest dziewucha richtig*, uczciwa i rzetelna! Teraz je za mamkę u mancynasa.
FOTOGRAF: Aaa... Jeżeli jest za mamkę, to uczciwa. No, jakie zdjęcie chcecie - gabinetowe czy wizytowe?
CHŁOP: Bo jo wiém? Niech tam bedzie jedno i drugie, ino za jedne piéniądze!
FOTOGRAF: E, tak nie można - albo jedno, albo drugie. Więc?
CHŁOP: To niech Pan zrobi takie między tym a tamtym, ale kuniecnie malowane!
FOTOGRAF: ...(Ma pan na myśli?) kolorowane? Dobrze. Proszę siadać i zrobić przyjemny wyraz twarzy, tak. Patrzeć tutaj, na prawo. Tak, a teraz uśmiechnąć się!
CHŁOP: Olaboga! Nié mogę!
FOTOGRAF: Dlaczego?
CHŁOP: Oj, oj, oj! Bo mnie strasznie kolki chyciły! Oj, oj, oj, oj, oj! Niech Pan zaczeka krzynkę(?)... Tak mnie wierci, kole w wątrobié i pali na ... Oj, ej, ej... Panie fotografio! To niech Pan tymczasem zaczyna zdymać od nogów, to zanim Pan dojdzie do gęby, może te kolki popuszczą i przestaną tykać...
FOTOGRAF: Ależ ja robię zdjęcie od razu całej figury.
CHŁOP: Figury? A to niby jo jezdem figura? Ojej, o... o, o, he, he, he, no, już nie tyka. Już popuszcza. Panie fotografio, już można. Niech Pan włazi pod to czarne prześcieradło...
FOTOGRAF: No, uwaga! Uśmiechnąć się!
CHŁOP: He, he, he...
FOTOGRAF: Ale nie tak głośno, tylko mimicznie!
CHŁOP: Kiedy ja nie potrafię śmiać się po cichutku.
FOTOGRAF: Uwaga! Zamknijcie gębę! Oczy otworzyć, zaczynam! Raz, dwa, trzy!
CHŁOP: Oj, oj, oj, oj, oj! Masz ci los! Znowu kolki! Poczekaj Pan chwilkę...
FOTOGRAF: E, popsuliście mi kliszę przez Wasze głupie kolki. Nie mogły Was złapać o jakieś pięć sekund później?
CHŁOP: A Pan to też mojemi kolkami gambe wyciéra! ..., jaki mam termin(?)! Ja jestem gość, a Pan jest fotografio! Pan ma mnie zdymać i kuniec! O, już nie tykają. No, jazda!
FOTOGRAF: Uwaga! Raz, dwa...
CHŁOP: Zaraz, zaraz, panie, zara!
FOTOGRAF: No masz Tobie, no druga klisza na nic! Co? Znowu kolki?
CHŁOP: Nie, chciałem się jeno zapytać, co to ma kosztować ten interes...
FOTOGRAF: Tuzin - pięć rubli, pół tuzina - trzy ruble, a trzy sztuki - dwa ruble.
CHŁOP: A jedna sztuka?
FOTOGRAF: Jedna sztuka - rubla.
CHŁOP: Co, jedna sztuka i rubla? Ojej, tak drogo? A jak będę na jednym papiurku razem z narzeczuną?
FOTOGRAF: No to wszystko jedno - także rubla.
CHŁOP: Też rubla? To niech Pan fotografia zaczeka... Ja ją przyprowadzę. Na drugi tydzień, w niedzielę ona ma wychodne. Niech będzie pochwalony!
FOTOGRAF: A niech Was wszyscy diabli wezmą!
Basia 2024-01-27 11:34
Dodaj komentarz
Szukaj tytułu lub osoby

 Wykonawcy: 

Posłuchaj sobie

0:00
0:00
druga strona - audio:
„Maciek Francuzem”
⋯ ※ ⋯
OKeh
kat: 11006-A mx: 11006 A
ze zbiorów:
Jurek Gogacz
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Jazda do Berdyczowa”
⋯ ※ ⋯
Columbia seria E
kat: E2713 mx: 43596
ze zbiorów:
jakej (archive.org)
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Anegdoty (Wroński)”
Etykiety płyt
Chłop u fotografa
Kt: E2713
Mx: 43596
Chłop u fotografa
Kt: 497
Mx: 221004/14338b
kolekcja: StareMelodie.pl
Chłop u fotografa
Kt: 11006-A
Mx: 11006 A
kolekcja: Jurek Gogacz
Chłop u fotografa
Kt: 1019
Mx: 8751