«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Dżem 189
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Tadeusz Olsza
Nagrano w Londynie
na fortepianie Cz. Halski
⋯ ※ ⋯
EMI
kat: JH 91 mx: CTP 12682
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Nerwy, cholera!”
tytuł:
Dżem
Jam
gatunek:
piosenka

O siódmej była pobudka,
pobudka, pobudka, wstać!
Szef dał mi po nosie szczutka,
ach, diabli, tak się chce spać.

Wstajemy - wokoło ciemno,
ktoś drze się w poranny mrok:
chcę do cywila, kto ze mną?
Kto z tobą? Cholera, tłok!

W baraku dzikie okrzyki,
bo piekli się wiara zła:
gdzie mydło? oddajcie, byki!
Ale nie złoszczę się ja.

Ja jestem małomówny,
spokojny chłopak równy
i tylko jedno wiem:
co chce, niechaj się stanie,
jedno jest mur - śniadanie,
a na śniadanie, ladies and gentlemen,
będzie dżem.

Wezmę sobie pajdę chleba,
rozsmaruję grubo dżem,
nic mi więcej nie potrzeba,
bo ja wiem, że ja jem.

Ten się opchał margaryną,
ów ululał się przed snem,
ten pogniewał się z dziewczyną,
a ja wiem, że ja jem!

Kubek kawy by wyżłopać,
mogę dźwigać CKM,
mogę też kartofle kopać,
gdy jest dżem, gdy jest dżem,
gdy jest jeszcze dżem.

Każdy się o coś użera,
pomstuje, psioczy i łka.
Zmartwienie ma nasz generał,
że wojska za dużo ma.

Kapitan wyraźnie struty,
nie może chodzić ni stać,
bo Szkot zrobił za ciasne buty
i nie może mu paki dać.

Wściekła szefowska jest władza,
naraził armię na szwank,
bo wykaz mu się nie zgadza,
zagubił łyżkę i tank.

A jam jest spokojniutki,
cichutki i równiutki
i tylko jedno wiem:
świat może wziąć wariacja,
jedno jest mur - kolacja,
a na kolację, ladies and gentlemen,
będzie dżem.
Popraw swój wzrok!

Tekst od Bartka.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Bartek 2017-04-25 15:54
O siódmej była pobudka,
pobudka, pobudka, wstać!
Szef dał mi po nosie szczutka,
ach, diabli, tak się chce spać.

Wstajemy - wokoło ciemno,
ktoś drze się w poranny mrok:
chcę do cywila, kto ze mną?
Kto z tobą? Cholera, tłok!

W baraku dzikie okrzyki,
bo piekli się wiara zła:
gdzie mydło? oddajcie wyki!
Ale nie złoszczę się ja.

Ja jestem małomówny,
spokojny chłopak równy
i tylko jedno wiem:
co chce, niechaj się stanie,
jedno jest mur - śniadanie,
a na śniadanie, ladies and gentlemen,
będzie dżem.

Wezmę sobie pajdę chleba,
rozsmaruję grubo dżem,
nic mi więcej nie potrzeba,
bo ja wiem, że ja jem.

Ten się opchał margaryną,
ów ululał się przed snem,
ten pogniewał (pokłócił) się z dziewczyną,
a ja wiem, że ja jem!

Kubek kawy by wyżłopać,
mogę dźwigać CKM,
mogę też kartofle kopać,
gdy jest dżem, gdy jest dżem,
gdy jest jeszcze dżem.

Każdy się o coś użera,
pomstuje, psioczy i łka.
Zmartwienie ma nasz generał,
że wojska za dużo ma.

Kapitan wyraźnie struty,
nie może chodzić ni stać,
bo Szkot zrobił za ciasne buty
i nie może mu paki dać. (?)

Wściekła szefowska jest władza,
naraził armię na szwank,
bo wykaz mu się nie zgadza,
zagubił łyżkę i tank.

A jam jest spokojniutki,
cichutki i równiutki
i tylko jedno wiem:
świat może wziąć wariacja,
jedno jest mur - kolacja,
a na kolację, ladies and gentlemen,
będzie dżem.
kierownik 2017-04-25 16:45
Paki dać - wsadzić do paki za karę.
Dodaj komentarz