«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Święcone u ciotki 31
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Zieliński‑Gutowska i trupa
Chicago 10.11.1927 r.
⋯ ※ ⋯
Victor
kat: 80455-A mx: BVE-40838
1927 rok
ze zbiorów:
wisc.edu
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Dingus”
Etykiety płyt
Święcone u ciotki
Victor
Mx: BVE-40838
Kt: 80455-A
kolekcja: wisc.edu
tytuł:
Święcone u ciotki
gatunek:
scena komiczna
muzyka:
słowa:

Ciotka:
No wystaw no święcone na stόł, bo może się kto przywlecze ze znajomych na święcone jajko.

Córka:
A jakby mama zgadła. Już leci Antoś.

Antoś:
Serwuś Aunt. Jak się masz Mańka?

Ciotka:
Jak się masz chłopaku, nie widzieliśmy Cię tyle czasu?

Córka:
Co się z tobą stało?

Antoś:
Siedziałem, to jest ehh, na letnim mieszkaniu siedziałem.

Ciotka:
Dobrze, żeś mi się napatyczył, to mi po świętach naprawisz schody na strych bo mi się rozsypują.

Antoś:
A-ale Aunt zawracanie, to nie dla mnie taka robota.

Ciotka:
Widzicie go, jak zchardział. A cόżeś to jakiś urzędnik z policji albo aptekarz.

Antoś:
Zgadliście Aunt, zgadliście. Jestem w areszcie, ehh, urzędnikiem w areszcie.

Córka:
A cόż ty to tam robisz, zamiatasz czy Cię wsadzili?

Antoś:
Pilnuję aresztu, żeby go złodzieje nie ukradli.

Ciotka:
Ach ty nygusie, pewnoś znόw coś przeskrobał i wsadzili Cię.

Antoś:
Nie, nic żem nie przeskrobał ciotuchno. Tylko jednego frajera poskrobałem po plecach, a nie wiedziałem, że to był akurat sekretarz z policji. No i bestia poprosił mnie ze sobą posiedzieć. No, ale jak mnie dziś wypuścili, tom sobie przypomniał, że to Wielkanoc. Myślę sobie, trzeba iść do ciotuchny na święcone. A już dawno, Aunt, moje oczy nie widziały kiełbasy wielkanocnej.

Córka:
Jak to dobrze, mamusiu, że Antoś przyszedł. Nie będziemy same tylko przy święconym. Bo jak mόwi przysłowie ”Gość w domu, to Bόg w domu”.

Ciotka:
Ładny mi gość, co mu potrzeba ciągle na ręce patrzeć, żeby mu się coś nie przylepiło. No, ale skoro przyszedł to się podzielimy jajkiem.

Antoś:
Daj wam Borze i zdrowie, Aunt. Podzielimy się. Wesołego Alleluja. Żebyście, Aunt, żyli do samej śmierci.

Ciotka:
A ty łakomczuchu, już złapał za kiełbasę. Połόż mi to zaraz. Najpierw za jajka, bo to święcone.

Antoś:
Dobrze, Aunt, niech będzie najpierw za jajka.

Ciotka:
Powoli, bo się udławisz.

Córka:
Musieli Ci tam dosyć jeść nie dawać.

Antoś:
Oo, nie. Tylko oni się jeszcze nie poznali na moim apetycie. No ale nie bόj się, oni się poprawią... na drugi raz.

Córka:
Antoś, nie bili Cię tam?

Antoś:
Eh, cόż znowu, mnie? Przecież oni wiedzą z kim mają do czynienia. Oni najwyżej mogą mnie poprosić, żebym sobie posiedział, i to grzecznie poprosić. Ale co do bicia to ooo, wara im. Znają oni Antka, znają.

Andrusów Zwierzynieckich jestem krόl
I wszędzie wiodę prym
A gdyby mnie kiedy zamknęli w ul
No to ja pokażę im
Za rogatkami sięga klient …
I kreder wszędzie mam
Pan sędzia zawsze do mnie czyni gest
I prosi siedzieć sam
Bo sława moja, o tym wiem
To dla każdego wokόł …
Kto zaś chce znać, no to dowie się
Żem jest Adrusόw krόl
Bo sława moja (jego), o tym wiem
To dla każdego wokόł …
Kto zaś chce znać, no to dowie się
Żem jest Andrusόw krόl
Popraw swój wzrok!
SM

Transkrypcja: Paulina Michalewicz

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Dodaj komentarz