«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Madame Loulou (Waldau, Tom) 545 nuty
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj na
Etykiety płyt
Madame Loulou (Waldau, Tom)
Syrena-Electro
Mx: 24704
Kt: 9214
kolekcja: 240252
Podobne teksty:
Głos mego serca 3
O, Izabello! 3
Sumurun 3
Klementyna (Hemar) 3
Madame Loulou (Waldau, Żeromski) 3
Chiquita 2
Charmaine 2
Czy przyjdziesz znów 2
Nuty
Madame Loulou (Waldau, Tom) - piosenka
muz. Harry Waldau
sł. Konrad Tom
tytuł:
Madame Loulou (Waldau, Tom)
gatunek:
piosenka
rok:?
1917

Tak ludzie mówią, że to pusta lalka
La belle Madame Loulou z Alei Róż
Zapewne — tak, to nie westalka
Tancerką jest, to jasne już

O pięknym grzechu cichą baśń szeleści
Jedwabna suknia z niezliczonych fałd
I ma przedziwny czar niewieści
Jej drobnej rączki, nóżki kształt

Dyskretna woń „Coeur de Jeannette”
Dyskretnych pieszczot przedsmak śle
Dlatego właśnie tę kobietę
Świat niedyskretny sądzi źle

Madame Loulou ma szyk dessous
Piękne brylanty i stroje
Żyje bez burz w Alei Róż
Sama lub, czasem we dwoje

Główka bez trosk, serce jak wosk
I buziak anielsko słodki
Madame Loulou, przysięgnę tu
Jest tylko ofiarą plotki

Lecz tajemnicą jest poliszynela
Że piękna Loulou ma przyjaciół trzech
Bo jakże żyć bez przyjaciela
A mieć ich trzech to też nie grzech

Pan baron w niej się kocha idealnie
Przysyła róże „Marèchal de France”
W południe zwykle zwiedza jej sypialnię
I patrzy na nią per destance

Pan konsul darzy ją liliami
Jak długi rok stricte five o´clock
Przy kawce u niej siedzą sami
Lecz zwykle tak o jeden krok

Madame Loulou tak dla tych dwu
W różne przebiera się stroje
Le cher baron zwykł widzieć ją
Spowitą w szlafroczka zwoje

Consul a dit: „Après midi
Lubię cię w robe z aksamitu”
Madame Loulou, tam jak i tu
Da dowód serca i sprytu

Artystą znanym jest przyjaciel trzeci
Wytworny, piękny niby młody bóg
Talentem swym zachwyty wkoło nieci
I sprawia w sercach pań puk, puk, puk

Ten nigdy kwiatów Loulou nie przysyła
I kiedy chce, przychodzi do niej sam
Z nim Loulou jest potrójnie miła
I zapominam, co to kłam

Gdy do zatrzasku klucz swój wwierca
Tam do jej drzwi, w Alei Róż
Loulou już czeka, z biciem serca
I usta swe rozchyla już

Madame Loulou nie mówi mu
Nic o konsulu, baronie
Cisza jest w krąg, on przy niej kląkł
I serce przy sercu płonie

Znikł wszelki ślad zbytecznych szat
I poszły w kąt konwenanse
Madame Loulou jest sobą tu
Honi soit qui mal y pense
Popraw swój wzrok!
SM

Tekst dzięki uprzejmości Biblioteka Polskiej Piosenki
http://www.bibliotekapiosenki.pl/Madame_Loulou

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Bartek 2015-03-04 21:39
Śpiewał także Tadeusz Olsza.
Miszol 2015-06-29 21:53
Tak, ale z innym tekstem. Po wojnie Olsza nagrał to w przekładzie Tadeusza Żeromskiego.
Kierownik 2015-06-29 22:12
Hymmm... A można, że tak sobie pozwolę, nagranie lub tekst? J
Bartek 2016-08-01 23:39
Zaśpiewała też Danuta Karell, ale nie wiem czy się zalicza na SM J
Miszol 2016-11-01 08:21
Wolny przekład, ale też świetny:

Kaprysem jest natury i poezji,
Jest figurynką spowiniętą z mgły,
Królową szyku i finezji
- Madame Loulou - poetów sny.
W jedwabiu, tiulu, koronek mozaiki
Skrywają sobą ciała śnieżny cud,
Dessous jej wonne śpiewa bajki
O szczęściu szczęść i złudzie złud.

Woń lekka „Ambry” od niej płynie,
Woń lekka, wzbudzająca sny,
W których się śnią jej ciała linie
I łez jej różnobarwne skry.

Madame Loulou z złotego mchu
Na nóżkach ma pantofelki
Wyraz jej ust
Mówi: „Mój gust
Nie czuć, co życia ból wielki”.
Zwykły jej gość
To śmiech, że dość
Szczęścia, gdy zakwitną liście.
Madame Loulou
Aż brak jej tchu,
Śmieje się co dnia srebrzyście.

Loulou śpi długo w półcieniu firanek
Dziesiąta na zegarze biła już,
Aż budzi ją słoneczko, jej kochanek,
Przynosząc zapach świeżych róż.
Więc zsuwa Loulou z łóżka śliczne nóżki
I do południa w lustro patrzy się,
Podziwia się, ogląda muszki
I szepce: „Nie, to nie jest złe”.

Jej srebrny śmiech przerywa ciszę,
Że dzień jest długi nie wie nic.
Wieczorem ampla się kołysze
Rzucając blask na biel jej lic.

Madame Loulou
Z złotego mchu
Zdejmuje już pantofelki,
Jak złoty len
Przędzie się sen
Piękny, upojny i wielki.
Nic się we śnie
Nie przyśni źle,
Śpi cicho niebios wybranka.
Madame Loulou
W objęciach snu
Aż do białego śni ranka.

Pan hrabia lilie jej przysyła w darze,
Przy żonie wzdycha do niej raz po raz,
A baron śle jej róże w złotej czarze
Prosząc o tête-à-tête w snów czas.
A bombonierki jej przynosi co dzień
Sam ekscelencja całując jej dłoń.
Potem minister, niby zbrodzień,
Podając kwiaty schyla skroń.
Lecz kiedy wszyscy już się pożegnali,
Przychodzi młody, piękny Attaché,
Wykuty jak z marmuru i ze stali,
Przychodzi… no… rozumie się…

Madame Loulou
Z złotego mchu
Gubi gdzieś swe pantofelki,
W półmroku toń
Tchnie jakaś woń,
Szept jakiś cichy lecz wielki.
Madame Loulou
Dziękuje mu,
Że przyszedł ze swemi usty
W półmroku toń
Tchnie jakaś woń,
Loulou zgubiła śmiech pusty.


Dodaj komentarz