«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: A tu jest Warszawa 965
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Mira Zimińska
0:00
0:00
Posłuchaj na
Mieczysław Fogg
na płycie
Fogg-Record
mx: 038
1947 r.
Etykiety płyt
A tu jest Warszawa
Fogg-Record
Mx: 0038
 
kolekcja: Oliver K.
A tu jest Warszawa
Fogg-Record
Mx: 038
 
 
Podobne teksty:
Zabawa u Jana 3
Warszawski maj 3
Ty, ty Warszawo ma 3
Śpij aniele, księżyc błyska 3
Warszawska piosenka 3
A ja chcę mieszkać w Warszawie 3
Piosenka na ulicy 3
Deszcz (Szpilman, Gałczyński) 3
tytuł:
A tu jest Warszawa
gatunek:
mazur
rok:?
1939
pochodzenie:?
film ”Żołnierz królowej Madagaskaru”

Niedowiarki, czcze umysły,
Pletą nam rozprawy,
Że na tamtym brzegu Wisły
Niema już Warszawy.

Że zdziczała, jak nie swoja,
Wszędy chwast i trawy,
Że nec locus ubi Troja
Z tej dawnej Warszawy:

Że o los biednego miasta
Pełni są obawy,
Że pleśnią i mchem porasta
Każden gmach Warszawy.

Ale byłem sam, widziałem.
Choć tęskniejsza, łzawa,
Choć nie taka jak ją znałem,
Ale jest Warszawa!

Wszędy ludno, wszędy tłumnie,
Aż oczom ciekawie.
I król Zygmunt na kolumnie
Jak dawniej w Warszawie.

Nie zgniecona do ostatka,
Nie Płock to, nie Mława,
Tem mniej Symbirsk, albo Wiatka,
Zawsze to Warszawa!

Czy w powszedni dzień, czy w święta
Na ulicach wrzawa,
I choć biedna, choć ściśnięta
Zawsze to Warszawa!

I choć strudzisz twoją stopę
Do znużenia prawie,
Zawsze znajdziesz Europę,
Nie Chiny w Warszawie.

Gdzie nie spojrzeć dziś na twarze,
Babuleńki żwawe,
Staruszkowie gawędziarze
Na całą Warszawę;

Krzepkiej młodzi grono liczne
Na każdej zabawie,
A kobiety takie śliczne
Jak zawsze w Warszawie!

A poczciważ to natura:
Co krok taniec prawie,
A tak samo rżną mazura
Jak dawniej w Warszawie.

Choć ją nieraz srodze nęka,
Uciska dłoń krwawa,
Łzę uroni, lecz nie stęka
Poczciwa Warszawa.

To też nie źle sobie żyją,
Stroją w pióra pawie,
Jedzą smacznie, tęgo piją,
Bo jest co w Warszawie;

Trudno tam o kęsie chleba
I o lichej strawie,
Lecz bogatym czego trzeba
W rozkosznej Warszawie?

Czy ci kieszeń tylko starczy
O to bądź w obawie,

A wszystkiego ci dostarczy
Stępkowski w Warszawie.

Bo gdzie znajdziesz takie raki,
I gdzie taka kawa,
Pieczeń z rożna albo flaki,
Jakie ma Warszawa?

Nieraz słyszeć się zdarzyło:
Plotkarska, ciekawa, —
Lecz gdyby plotek nie było
Byłażby Warszawa?

Zawsze jak w cenzurowanym
Ktoś siedzi na ławie,
Wyjdzie jak z łaźni skąpanym
I... cicho w Warszawie.

Choć zabawka ta dla śmiechu
Smakuje gorzkawie,
Ale w świecie któż bez grzechu?
Tembardziej w Warszawie!

Niechże się wesoło bawią
Ku ludzi poprawie,
Choć tem nigdy nie naprawią
Nikogo w Warszawie.

Mimo wszelkich wykrzykników
W moralności sprawie,
Zawsze swoich zwolenników
Diabeł miał w Warszawie.

Żeby ludzkość była płocha
Chce, bo sam ciekawy,
A że ktoś tam w kim się kocha
Co to dla Warszawy!

Albo to, że ktoś próżniaczy
Po dniach całych prawie,
Tych w rachunkach swoich znaczy
Bouquerel w Warszawie;

Jednak z pewnych nieba znaków
Sto za jeden stawię:
Za sześć wieków mniej próżniaków
Będzie już w Warszawie!

Także nierzadko się zdarza
Przy nabytej wprawie,
Rozpoznać typ pieczeniarza
Zwykłego Warszawie!

Gościnności któż nie ceni
Danej nam łaskawie?
Ja sam na cudzej pieczeni
Żyłbym rok w Warszawie.

W teatrze stary Żółkowski
Wywołuje brawa,
U nóg ślicznej Modrzejowskiéj
Calutka Warszawa.

Gdy Moniuszko lutnię trzyma,
Pod ton jego łzawy
Wzniośle śpiewa Deotyma
Mieszkańcom Warszawy.

Są odczyty mądrych rzeczy,
Sztuk pięknych wystawa,
Słowem nikt mi nie zaprzeczy,
Że to jest Warszawa.

I choć nieraz wszystkich więzi
Brak wszelkiej ustawy,
Zdolności w każdej gałęzi
Znajdziesz wśród Warszawy.

Choć pozornie nietroskliwa,
Ale w gruncie prawa,
I na litość się zdobywa
Najchętniej Warszawa.

Zacni ludzie, piękne panie,
Bez ujmy zabawie

Rozdają obiady tanie
Ubogim w Warszawie.

I nie jeden siwobrody
Tułacz w nędzy prawie,
Znalazł domowe wygody
I pomoc w Warszawie.

A studenci owi biedni,
Może płaszcz w zastawie,
Ale mają chleb powszedni
W tej zacnej Warszawie.

Przebaczasz im, że tańcują
I stroją jaskrawie,
Gdy tak robią i tak czują,
Ludziska w Warszawie!

Sam sobie nie zdajesz sprawy
I znika obawa,
Bo mówią: niema Warszawy!
A tu jest Warszawa!

Jest dobra, jest niespodlona,
Pracowita, żwawa,
Ucząca się i uczona
Słowem jest Warszawa.

Szczęść ci Boże, dobrym bytem,
Szczęść ci dobrą sławą,
I wytrwaniem w bólu skrytym
Poczciwa Warszawo.
Popraw swój wzrok!
SM

Podesłał Oliver K.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

ZZZ 2015-08-12 15:28
śpiewał też ulubieniec Kierownika o imieniu Andrzej

a i zespół pana Sygietyńskiego też śpiewał

i jak już ma być cały Bartels (Fogg tyle nie śpiewał) to po

"słowem jest Warszawa"

ma być

Jednak z pewnych nieba znaków
Sto za jeden stawię:
Za sześć wieków mniej próżniaków
Będzie już w Warszawie
ZZZ 2015-08-12 15:29
a sorry jest, ale za wysoko
Kierownik 2015-08-12 22:15
Nie wiem, który to rok, ale żeby nie było, że nie ma Boguckiego.
https://www.youtube.com/watch?v=XYSieTV-_IA
Krzysztof 2015-08-30 23:50
Czemu się Sygietyński nie pokazuje ? Jest w galerii.
Kierownik 2015-08-30 23:53
Bo kierownik spieprzył sprawę i teraz łata. I
Kierownik 2015-08-31 00:52
Widzę, że "kółka" się spodobały. Niestety, cholera, zobowiązują. a
Dodaj komentarz