«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Zemsta i skutki sprzedanej kanapy 254
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Bim-Bom
⋯ ※ ⋯
Syrena-Grand-Record
kat: 1076 mx: 9480
1910 rok
ze zbiorów:
Piotr Kaczor
0:00
0:00
Bim-Bom
⋯ ※ ⋯
Victor
kat: 65108-B mx: 65108B
ze zbiorów:
jakej (archive.org)
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Zapytania historyczne”
Etykiety płyt
Zemsta i skutki sprzedanej kanapy
Płyta Polska
Mx: 10679
Kt: Obst. No 558.
kolekcja: Jurek Gogacz
Zemsta i skutki sprzedanej kanapy
Syrena-Grand-Record
Mx: 9480
Kt: 1076
kolekcja: Piotr Kaczor
Zemsta i skutki sprzedanej kanapy
Syrena-Record
Mx: 9480
Kt: 1076
 
Zemsta i skutki sprzedanej kanapy
Victor
Mx: 65108B
Kt: 65108-B
Podobne teksty:
tytuł:
Zemsta i skutki sprzedanej kanapy
Zemsta i skutek sprzedanej kanapy, Sprzedana kanapa
gatunek:
scena humorystyczna
muzyka:
oryginał z:?
1910 roku
słowa:

(...)
B: - Słuchaj, Bom, (...) Co się stało? Bardzo źle wyglądasz. Co ty, niezdrów jesteś?
A: - Nie, nicże, nic takiego. Jestem zupełnie zdrów, ale tylko w domu u mnie jest maleńka nieprzyjemność...
B: - Nooo!
A: - Tak, tak.
B: - A co takiego?
A: - A ty przecież znasz moją żonę, prawda?
B: - No.
A: - Wyobraź sobie dzisiaj rano przychodzę do domu... i co ty myślisz? Co ja widzę? Moja własna żona z moim najlepszym przyjacielem... siedzą na mojej własnej kanapie i całują się.
B: - Ajajaj...
A: - Tak, tak.
B: - Biedny, biedny...
A: - Ale ty mnie nie żałuj, ja że nim tak o zemścił, że oni mnie całe moje życie nie zapomną.
B: - No.
A: - Tak, tak.
B: - Ale co żeś ty im zrobił?
A: - Ale wyobraź sobie! Moja własna żona z moim najlepszym przyjacielem, siedzą na mojej własnej kanapie... i całują się! Tak, ale teraz tak żem im o zemścił, że oni jeszcze nigdy, nigdy mi nie zapomną!
B: - No tak! Ale powiedz, co żeś ty im zrobił!
A: - Aaaa! Co ja zrobiłem...? Ja zawołałem handlarza i sprzedałem jemu kanapę!
(gromki śmiech obu)
B: - Rzeczywiście... Surowo żeś się im o zemścił! Hahahahaha! Czy to już nie można było (...) ?
A: - Tak, niechaj teraz próbują!
B: - A, byłem pewny, że ty niezdrów (...) . A u mnie gorzej jak u Ciebie.
A: - A co u ciebie takiego?
B: - Ja bezwarunkowo muszę się udać do doktora, dlatego, że ja jestem rzeczywiście chory.
A: - Taaa... nie może być!
B: - Tak.
A: - A co z tobą jest takiego?
B: - Ja to... niewiadoma choroba.
A: - Oooo??? Niewiadoma choroba?
B: - Tak.
A: - A jakaż to choroba?
B: - Rozumiesz... jak tylko przed snem wypiję czarnej kawy, to całą noc nie mogę spać.
A: - Ajajaj...! A ty wiesz, że... mi się zdaje, że ja także jestem chory...
B: - No!
A: - Tak.
B: - A od kiedy to?
A: - Ale nie tak jak i u ciebie, kiedy jak śpię, ja nie mogę pić czarnej kawy...
(śmiech)
A: - To teraz zagram...
(Melodia krakowiaka - gitara+gwizdanie)
Popraw swój wzrok!
SM

Przepisania podjął się Szoferak.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

kierownik 2016-08-22 15:46
Czy nadużyciem byłoby opisanie autora tekstów duetu Bim-Bom jako Bim-Bom lub Raduński, Staniewski?
Bartek D. 2016-08-22 15:55
Czytałem że większość tekstów pisał Staniewski.
Szoferak 2017-03-14 21:18
[...]
B: -[...] Bardzo źle[...]wyglądasz. [...]powiedzieć.
A: -Nie, nicże, nic takiego. Jestem zupełnie zdrów, ale tylko w domu u mnie jest maleńka nieprzyjemność...
B: -Nooo!
A: -Tak, tak.
B: -A co takiego?
A: -A ty przecież znasz moją żonę, prawda?
B: -No.
A: -Wyobraź sobie dzisiaj rano przychodzę do domu... i co ty myślisz? Co ja widzę? Moja własna żona z moim najlepszym przyjacielem... siedzą na mojej własnej kanapie i całują się.
B: -Ajajaj...
A: -Tak, tak.
B: -Biedny, biedny...
A: -Ale ty mnie nie żałuj, ja że nim tak o zemścił, że oni mnie całe moje życie nie zapomną.
B: -No.
A: -A... a..
B: -Ale co żeś ty im zrobił?
A: -Ale wyobraź sobie! Moja własna żona z moim najlepszym przyjacielem, siedzą na mojej własnej kanapie... i całują się! Tak, ale teraz tak żem im o zemścił, że oni jeszcze nigdy, nigdy mi nie zapomną!
B: -No tak! Ale powiedz... co żeś ty im zrobił!
A: -Aaaa! Co ja zrobiłem...? Ja zawołałem handlarza i sprzedałem jemu kanapę!
(gromki śmiech obojga)
B: -Rzeczywiście... Surowo żeś się im o zemścił! Hahahahaha! Czy to już nie można było [...]?
A: -Tak, niechaj teraz próbują!
B: -A, byłem pewny, że ty niezdrów[...]. A u mnie gorzej jak u Ciebie.
A: -A co u Ciebie takiego?
B: -Ja bezwarunkowo muszę się udać do doktora, dlatego, że ja jestem rzeczywiście chory.
A: - Taaa... nie może być!
B: -Tak.
A: -A co z tobą jest takiego?
B: -Ja to... niewiadoma choroba.
A: -Cooo??? Niewiadoma choroba?
B: -Tak.
A: -A jakaż to choroba?
B: -Rozumiesz... jak tylko przed snem wypiję [trzask] czarnej kawy, to całą noc nie mogę spać.
A: -Ajajaj...! A ty wiesz, że... mi się zdaje, że ja także jestem chory...
B: -No!
A: -Tak. Ale gdyby było wcale nie tak jak i u ciebie, kiedy jak piję, ja nie mogę pić czarnej kawy...
(śmiech)
A: -To teraz zagram...
(Melodia krakowiaka - gitara+gwizdanie[?])
Dodaj komentarz