«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Na Placu Krasińskim 101
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Wincenty Rapacki (syn)
? (Stefan?) Popowski
na płycie
Pathé
kat: 289 mx: 26252
ze zbiorów:
Jerzy Adamski
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Rozmowa z głuchym”
Etykiety płyt
Na Placu Krasińskim
Pathé
Mx: 26252
Kt: 289
kolekcja: Jerzy Adamski
Na Placu Krasińskim
Syrena-Grand-Record
Mx: 8286
Kt: No. 1064
kolekcja: Jurek Gogacz
 
Podobne teksty:
tytuł:
Na Placu Krasińskim
gatunek:
dialog komiczny
muzyka:
słowa:

- Proszę dla mojego męża garnitur, tylko żeby był porządny materiał i niejasny, bo mój mąż to taka świnia, że zaraz zaplami!
- Ee tam, co tam znowu gadasz, ja zaplamię...
- Już, już, już... Już jest takiego garnituru, jak Państwo potrzebują. Materiał z Londonu, może Pan w tym spać, cały dzień na błocie się wywracać, to on się nie zaplami.
- Ee, co tam znowu się mam zaraz wywracać!
- Cicho bądź, Ty nie umiesz z kupcem gadać. Ten garnitur, to może sobie kupiec schować dla głupiego, jak przyjdzie.
- Tak, ten garnitur to dla głupiego...
- Cicho!
- A jaki ma być?
- Ma być porządny, mocny, żeby wystarczył na parę lat.
- Na parę lat? To jest skóra, to jest żelazo... Pan nogę złamie, kark skręci, szlag Pana trafi, a garnitur będzie cały!
- No, przymierz Kostek! Niech no kupiec da! Oo, rękawy za długie!
- Co tu jest za długie? Jeden ..., to one się tak pokurczą, to ich widać nie będzie, patrz no Pan!
- Co to jest, dlaczego ten kołnierzyk tak odstaje?
- To jest miejsce na szalik.
- Niech no kupiec nie zawraca. Łe, marynarka za krótka!
- Ona się potem wydłuży.
- A ta dziura!
- Jaka dziura? To nie jest dziura, to jest plombe na ..., teraz największe panowie chodzą w takie ”dziuro-plomby”
- Mój mąż nie wyrwiząb, żeby z plombą chodził!
- Ja i bez plomby, jak Ci lunę, to Ci ząb wyleci!
- Cicho!
- Odkładaj no Pan te spodnie mi, zaraz zobaczymy, a tu jest lustro.
- Gdzie? To szyba stłuczona!
- Tu było lustro, to chwilowo jest szyba... I poszło i poszło, aj waj, gdzie Pan się podział?
- Co, jaki Pan?
- No ten Pani mąż, ten łapserdak, co pogubił te łachmany.
- No dalej, dalej, tylko znowu nie łapserdak, bo jak gwizdnę...
- Aj, waj, co to jest? To Pan, ten plagiat, ten jasny pan? Moje uszanowienie... Jak Pan wygląda, jak sam Potocki...
- No, i co to niby ma kosztować?
- Osiemnaście rublów, a nie opuszczę ani jeden grosz.
- Co?! Osiemnaście rubli?! Rozbieraj się, Kostek!
- Co ma się rozbierać, szesnaście rubli ostatnia cena.
- Powiem kupcowi uczciwie - osiem rubli. Tak i żeby kupiec zdechł, nie odstąpię ani grosza!
- Osiem rubli? Mnie samego kosztuje dwanaście rublów...
- Kostek, rozbieraj się, idziemy!
- Po co idziemy, ile Pani da?
- Ostatnie moje słowo - dziewięć rubli!
- Dziewięć rubli za taki garnitur, z Londonu?
- Do diaska, portki mi pękły!
- No bierz Pani, dziewięć rubli, niech ja stracę.
- A właśnie, za popękany nie dam tyle. Kostek, rozbieraj się!
Popraw swój wzrok!
SM

Przepisał Bartłomiej.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Bartłomiej 2019-05-16 00:26
Dobrze, że jest dość późno i można poprawić tytuł nie zwracając jeszcze uwagi gawiedzi. Błędu nie będę wskazywał, wierzę w spostrzegawczość kierownictwa. I
A ode mnie, tradycyjnie, tekst:

- Proszę dla mojego męża garnitur, tylko żeby był porządny materiał i niejasny, bo mój mąż to taka świnia, że zaraz zaplami!
- Ee tam, co tam znowu gadasz, ja zaplamię...
- Już, już, już... Już jest takiego garnituru, jak Państwo potrzebują. Materiał z Londonu, może Pan w tym spać, cały dzień na błocie się wywracać, to on się nie zaplami.
- Ee, co tam znowu się mam zaraz wywracać!
- Cicho bądź, Ty nie umiesz z kupcem gadać. Ten garnitur, to może sobie kupiec schować dla głupiego, jak przyjdzie.
- Tak, ten garnitur to dla głupiego...
- Cicho!
- A jaki ma być?
- Ma być porządny, mocny, żeby wystarczył na parę lat.
- Na parę lat? To jest skóra, to jest żelazo... Pan nogę złamie, kark skręci, szlag Pana trafi, a garnitur będzie cały!
- No, przymierz Kostek! Niech no kupiec da! Oo, rękawy za długie!
- Co tu jest za długie? Jeden ..., to one się tak pokurczą, to ich widać nie będzie, patrz no Pan!
- Co to jest, dlaczego ten kołnierzyk tak odstaje?
- To jest miejsce na szalik.
- Niech no kupiec nie zawraca. Łe, marynarka za krótka!
- Ona się potem wydłuży.
- A ta dziura!
- Jaka dziura? To nie jest dziura, to jest plombe na ..., teraz największe panowie chodzą w takie "dziuro-plomby"
- Mój mąż nie ... ząb, żeby z plombą chodził!
- ... plombę, jak Ci lunę, to Ci ząb wyleci!
- Cicho!
- Odkładaj no Pan te spodnie mi, zaraz zobaczymy, a tu jest lustro.
- Gdzie? To szyba stłuczona!
- Tu było lustro, to chwilowo jest szyba... I poszło i poszło, aj waj, gdzie Pan się podział?
- Co, jaki Pan?
- No ten Pani mąż, ten łapserdak, co pogubił te łachmany.
- No dalej, dalej, tylko znowu nie łapserdak, bo jak gwizdnę...
- Aj, waj, co to jest? To Pan, ten plagiat, ten jasny pan? Moje uszanowienie... Jak Pan wygląda, jak sam Potocki...
- No, i co to niby ma kosztować?
- Osiemnaście rublów, a nie opuszczę ani jeden grosz.
- Co?! Osiemnaście rubli?! Rozbieraj się, Kostek!
- Co ma się rozbierać, szesnaście rubli ostatnia cena.
- Powiem kupcowi uczciwie - osiem rubli. Tak i żeby kupiec zdechł, nie odstąpię ani grosza!
- Osiem rubli? Mnie samego kosztuje dwanaście rublów...
- Kostek, rozbieraj się, idziemy!
- Po co idziemy, ile Pani da?
- Ostatnie moje słowo - dziewięć rubli!
- Dziewięć rubli za taki garnitur, z Londonu?
- Do diaska, portki mi pękły!
- No bierz Pani, dziewięć rubli, niech ja stracę.
- A właśnie, za popękany nie dam tyle. Kostek, rozbieraj się!
Gawiedź 2019-05-16 00:35
nic z tego U . Gawiedź czuwa. I zaraz poda rozwiązanie zagadki. A zresztą Taki Krasiński-Ch... I

kazdemu wolno się mylić - to kierownika święte prawo
Krzysztof 2019-05-16 14:24
- Mój mąż nie wyrwiząb, żeby z plombą chodził!
- Ja i bez plomby, jak Ci lunę, to Ci ząb wyleci!
Dodaj komentarz