Raz w niedzielę
Iwona: 2021-03-02 15:11
Nie wiadomo, z czego zdarzeń bieg wypływa
lepszy krawat, lepsze spodnie, w klapce kwiat.
Jeden uśmiech cały tydzień trosk pokrywa,
poniedziałek, wtorek, środa ... stanął świat.

Raz w niedzielę, raz w niedzielę
giną środki, cele, wytyczne
i praktyczne, i dialektyczne też.
Raz w niedzielę, raz w niedzielę
biorą nas anieli, bo co dzień biorą diabli,
dlaczego? Sam to wiesz!
Po niebie sobie chodzisz,
eh!, chodzisz... chodzisz
obłoczków z tobą młodzież
i Mlecznej Drogi szlak.
Raz w niedzielę, raz w niedzielę
ach! obywatele!
Gdyby to była prawda,
niestety, tego brak.

Okazuje się, w niedzielę jest zebranie,
na zebraniu referacik jeden, dwa,
popołudniu - akademia, znów gadanie,
a wieczorem ze mną szef mój w brydża gra...

Raz w niedzielę, raz w niedzielę,
marzeń było wiele.
Mój szef ma zawsze asy,
a ja bez atu gram.
Raz w niedzielę myśmy mieli jechać aż do nieba,
lecz ziemska nas potrzeba
nie wypuściła tam.
Tu trzeba wciąż uchwalać, scalać, zalać...
tu musi się ustalać,
bo kto by to zwalać miał?
Raz w niedzielę, raz w niedzielę
młyn bez przerwy miele,
gdyby to była bujda,
co ja bym za to dał!

Czasem chciałbym bardzo nagle się zbuntować,
niech beze mnie na zebraniu bla-bla-bla...
i beze mnie żona bigos ma gotować,
i beze mnie dziś mój szef niech w brydża gra!

Raz w niedzielę, to niewiele,
człowiek głupstwo strzeli
i z wiosną w kwiecie wieku
pod drzewkiem w parku dziś.
Raz w niedzielę, ani słowa,
ona jest majowa
i za nas mówią ptaszki,
za nas uchwala (...?)
i serce tylko puka,
w głowie - luka!
Szef mnie już w parku szuka,
do nieba ile tchu.
Raz w niedzielę, raz w niedzielę
ach! obywatele!
gdyby to była prawda,
to bym nie śpiewał tu.
Jak się da, to się zrobi (?, ?)
Iwona: 2021-03-02 14:45
Pewien klient w jednym z biur
był klientów wszystkich wzór,
jak kazali, zawsze był za trzy dni.
Skromnie pytał, skromnie stał,
jakąś głupią sprawę miał,
aż nareszcie woźny mu radę dał.

Jak się da, to się zrobi,
każdy sobie rzepkę skrobie,
kto dziś z pensji, proszęż pana, żyje.
Jak się da, to się zrobi,
jak ty komu, tak on tobie,
pan rozumie wszak, do czego piję?
Z modą trzeba iść, z prądem trzeba rwać,
co pomoże wciąż przed biurkiem stać?
Jak się da, to się zrobi,
mądrość tkwi w tym sposobie,
sposób trzeba znać!

Pewna pani chciała mieć
raz mieszkanie. Można chcieć,
ale łatwiej chyba dziś zmienić płeć.
Wszystkie biura znały ją,
urzędniczki z miną złą
uciekały. Jedna raz rzekła: no...

Jak się da, to się zrobi,
każdy ma dziś swoje hobby,
ja, na przykład, zbieram stuzłotówki.
Jak się da, to się zrobi,
takie dwie dziś, jak my obie
umów się z nami jak dwie (łyse wdówki?)
Społem, czołem, cześć,
każdy musi jeść
i to, proszę pani, cała treść.
Jak się da, to się zrobi,
trochę ty mnie, trochę tobie,
a jak nie, no to pal sześć!

List Gomułce Moskwa śle,
że Nowaka w rządzie chce,
że bez niego będzie im bardzo źle.
Piszą, że bolesny brak,
piszą, że widomy znak
i swój list serdeczny ten kończą tak:

Jak się da, to się zrobi,
Nowak nam, a pokój tobie,
kto bez Rosji wolność dziś posiada ?!...
Jak się da, to się zrobi,
Kościa (?) był, poszedł sobie,
dla Nowaka jaka jest posada?
Premier Józio*, bon, no to widzę on,
wtedy przyjaźń nasza aż po zgon!
Jak się da, to się zrobi,
więc coś dajcie tej osobie,
albo przyjaźń won!

* dla młodzieży - mowa o wiecznym premierze Cyrankiewiczu