«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Majcherek u adwokatowej 99
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Michał Michalski
Janina Janówna
⋯ ※ ⋯
Columbia
kat: E3630 mx: 58638
1917 rok
ze zbiorów:
jakej
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Kometa Haleja”
Antoni Fertner
Helena Pawłowska
VIII-X.1909 r.
⋯ ※ ⋯
Syrena-Grand-Record
kat: № 8278 mx: 8278
1909 rok
ze zbiorów:
StareMelodie.pl
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Jankiel pachciarz”
Etykiety płyt
Majcherek u adwokatowej
Columbia
Mx: 58638
Kt: E3630
kolekcja: jakej
Majcherek u adwokatowej
Syrena-Grand-Record
Mx: 8278
Kt: No 8278
kolekcja: StareMelodie.pl
tytuł:
Majcherek u adwokatowej
gatunek:
dialog, scena komiczna
muzyka:
rok:?
1917
słowa:

- Serwus, pani adwokatowa! Podobno adwokata ni ma w domu, ale pomyślałem sobie, żona jego jest, wszystko jest, no. Wypad (?) do żony.
- Ojoj, Marysiu, co to jest? Nie odchodź!
- Może, może, ni ma strachu. Niech się panna nie boi, ja tu nie po to przyszedłem, żeby co buchnąć. No jazda, odstaw się panna! Pozwolisz, śliczna dama, że się zarekomenderuję. Widzisz, śliczna dama, ja nie jestem taki zwyczajny złodziej, bo ja nie dlatego kradnę, żeby kraść, tylko dlatego żeby mnie do ciupy mignęli. Ja strasznie lubię ciupę! Toteż powiadam damie - ni ma, jak w ciupie! Nie mam gdzie spać, to bucham (?) trzy bułki (?) i bochenek chleba i jazda do ciupy! Okropnie ciupe lubię, powiadam Pani! Nie ma, jak w ciupie, bo to i życie jest i ... (granda?) i towarzystwo, jak się patrzy. A z tego to dowodzi, że ja nie jestem jakiś tam włóczęga, tylko człowiek miłujący życie familiijne. Powiadam, dla mnie ciupa, to rozkosz! Mogłaby dama raz spróbować, słowo honorowe daję!
- No dobrze, ale o co chodzi?
- Zaraz, zaraz, wolnego, wolnego, nie tak galopkiem, nie pali się. Otóż najpierw to to, że mi się już teraz mój kawał z chlebem nie udaje, tak, że już mnie ciągle nie chcą aresztować. A że od czasu do czasu jakiś tam nowy frajer się znajdzie i moją sprawę odda do sądu, to sędziowie jak mnie tylko zobaczą, zdychają ze śmichu i wyrywają na świeży ...! Co ja z tym sądem mam za kłopoty, to straszne. Raz to już nawet samego sędziego okradłem. Myślałem sobie: ”No, teraz to ci pewnie z rok posiedzę”, ale gdzie tam. Sędzia jak się dowiedział, że to ja, to pękł ze śmichu! A mnie zamiast do ciupy, to wylali z sądu na zbitą twarz! Niby, że to w sądzie nieporządek robię, niby, że to sędziego ...
- Ale co ja?
- Zaraz, zaraz, wolnego, wolnego... Raz to sobie wziąłem takiego adwokata, myślałem sobie: ”No! Jak mnie taki magik zacznie bronić, to na pewno dłużej posiedzę”. Ale gdzie tam? Co ten frajer nie nagadał, a to niby, że ja jestem niepoczytalny, a to niby, że to nie ja kradł, tylko jakiś tam arcyrabin. Przez dwie godziny to sobie gębę strzępił na nic. No i cóż z tego, tej samej jeszcze nocy musiałem spać w rurze od kanalizacji. A ja tego nie lubię, wisz madam? Bo tam wilgoć.
- Ależ mój mąż jest tylko od rozwodu!
- Właśnie, właśnie, wiem, śliczna damo! A na sprawach kryminalnych to się akuratnie tyle zna, co kura na ... I właśnie dlatego do ... przyszedłem, bo ja właśnie potrzebuję głupiego adwokata, moja śliczna, aksamitna, brylancista damo.
Popraw swój wzrok!
SM

Przepisał Bartłomiej.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Bartłomiej 2019-05-16 23:33
- Serwus, pani adwokatowa! Podobno adwokata ni ma w domu, ale pomyślałem sobie, żona jego jest, wszystko jest, no. Wypad (?) do żony.
- Ojoj, nareszcie, co to jest? Nie odchodź!
- Może, może, ni ma strachu. Niech się panna nie boi, ja tu nie po to przyszedłem, żeby co puchnąć (?) No jazda, odstaw się panna! Pozwolisz, śliczna dama, że się zarekomenderuję. Widzisz, śliczna dama, ja nie jestem taki zwyczajny złodziej, bo ja nie dlatego kradnę, żeby kraść, tylko dlatego żeby mnie do ciupy mignęli. Ja strasznie lubię ciupę! Toteż powiadam damie - ni ma, jak w ciupie! Nie mam gdzie spać, to bucham (?) trzy bułki (?) i bochenek chleba i jazda do ciupy! Okropnie ciupe lubię, powiadam Pani! Nie ma, jak w ciupie, bo to i życie jest i ... (granda?) i towarzystwo, jak się patrzy. A z tego to dowodzi, że ja nie jestem jakiś tam włóczęga, tylko człowiek miłujący życie familiijne. Powiadam, dla mnie ciupa, to rozkosz! Mogłaby dama raz spróbować, słowo honorowe daję!
- No dobrze, ale o co chodzi?
- Zaraz, zaraz, wolnego, wolnego, nie tak galopkiem, nie pali się. Otóż najpierw to to, że mi się już teraz mój kawał z chlebem nie udaje, tak, że już mnie ciągle nie chcą aresztować. A że od czasu do czasu jakiś tam nowy frajer się znajdzie i moją sprawę odda do sądu, to sędziowie jak mnie tylko zobaczą, zdychają ze śmichu i wyrywają na świeży ...! Co ja z tym sądem mam za kłopoty, to straszne. Raz to już nawet samego sędziego okradłem. Myślałem sobie: "No, teraz to ci pewnie z rok posiedzę", ale gdzie tam. Sędzia jak się dowiedział, że to ja, to pękł ze śmichu! A mnie zamiast do ciupy, to wylali z sądu na zbitą twarz! Niby, że to w sądzie nieporządek robię, niby, że to sędziego ...
- Ale co ja?
- Zaraz, zaraz, wolnego, wolnego... Raz to sobie wziąłem takiego adwokata, myślałem sobie: "No! Jak mnie taki magik zacznie bronić, to na pewno dłużej posiedzę". Ale gdzie tam? Co ten frajer nie nagadał, a to niby, że ja jestem niepoczytalny, a to niby, że to nie ja kradł, tylko jakiś tam arcyrabin. Przez dwie godziny to sobie gębę strzępił na nic. No i cóż z tego, tej samej jeszcze nocy musiałem spać w rurze od kanalizacji. A ja tego nie lubię, wisz madam? Bo tam wilgoć.
- Ależ mój mąż jest tylko od rozwodu!
- Właśnie, właśnie, wiem, śliczna damo! A na sprawach kryminalnych to się akuratnie tyle zna, co kura na ... I właśnie dlatego do ... przyszedłem, bo ja właśnie potrzebuję głupiego adwokata, moja śliczna, aksamitna, brylancista damo.
Dodaj komentarz