«
»
Stare Melodie na Facebook
StareMelodie.pl - kanał RSS
piosenka: Jojne Karabin 273
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj sobie
Bolesław Norski-Nożyca
na płycie
Syrena-Electro
kat: 3902 mx: 22970
1932 rok
ze zbiorów:
StareMelodie.pl
0:00
0:00
druga strona - audio:
„Na ćwiczeniach”
Etykiety płyt
Jojne Karabin
Syrena-Electro
Mx: 22969
Kt: 3902
kolekcja: StareMelodie.pl
Podobne teksty:
Jojne Karabin - nominacja 4
Pułkowy niedorajda 4
Na ćwiczeniach 4
Kugielman w wojsku 3
Jojne Karabin w koszarach 3
Jojne-Lotnikower 3
W kawalerii morowo 2
Piosnka wojenna 2
tytuł:
Jojne Karabin
gatunek:
piosenka komiczna
rok:?
1932

Wzięli mnie za kołnierz
I mówią ”jesteś żołnierz”
Dali mi karabin
Jojne, ty się broń

Jam człowiek spokojny
Jam nie lubię wojny
Konno jeżdżę na ułański koń

Oj, ojoj, ojoj, ojoj, ojoj, ojoj!
Mam karabin, w karabinie rurę
A w te rurę takie ciemne dziure
A że niepojęty byłem
To strzelałem czasem tyłem
Oj, te ćwiczenie, traf to szlag

Ja byłem też w piechocie
Leżałem też na błocie
Dostawałem katar każdy raz

Byłem w marynarce
I wyprawiałem harce
Bom czasami między majtków wlazł

Oj, ojoj, ojoj, ojoj, ojoj, ojoj!
Zabijałem także różne wrogi
Co mnie gryzły w kark, plecy i w nogi
A za szmugiel od konserwy
To wypchnęli mnie z rezerwy
Na front het posłali mnie

Leżę już w okopie
I dołek sobie kopię
Czasem zrobię takie grojse huk

Raz chciałem uciekać
Bo wróg nie chciał czekać
Ja uciekłem prędko, com miał tchu

Aj, ajaj, ajaj, ajaj, ajaj, ajaj!
Aj, gewałt, moja chorągiew!
Jak mnie zabije, to zastrzelę jego!
Wszystko, co mam, to celuję w niego
Jak nie przodem, no to tyłem
Oj, gewałt! Ja wystrzeliłem
Jam zdrów, on ma kulę w brzuch

Małke, Małkeniu
Kim a hejir
Ja wyciągam swój gewejer
Jam zdrów, on ma kulę w brzuch
Popraw swój wzrok!
SM

Przepisał Bartłomiej.

Legenda:
inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu
abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu)
abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie
abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza
(abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika

Bartłomiej 2018-03-25 18:35
Brzydkie wyrazy, czyli 1x "ruchanie", doprawdy wulgarne nagranie kierownictwo zamieściło J

Tekst:
Alarm, alarm! Panie porucznik, niech pan wstaje! Ale co, Jojne Karabin zawsze jest pierwszy. Ja sobie śpię (?) w moje ubranie i z moje panne Broni już jestem na miejscu.
Oho, nim oni się ubiorą, ja tymczasem zdążę opowiedzieć, jak to było elegancko w tym wojsku.
Jak mnie zabrali tylko pierwszego dnia na super (?) rewizję, staję przed kapitanem, ten mnie każe się rozebrać do naga, robi mi takie pół ... zdjęcie, puka tu, puka tam...

(Jojne przytacza rozmowę z kapitanem)
Kapitan: Jojne Karabin zdrów jak ryba! Kategoria "A" bez paragrafu.
Jojne Karabin: Ale panie kapitanie, jak ja lecę na pierwsze piętro, to serce mnie tak trochę "pyk, pyk, pyk, pyk...".
Kapitan: To nie szkodzi! Wojna jest na parterze, a nie na pierwszym piętrze.
Jojne Karabin: No jak kapitan mówi, to chyba ma rację.

I tak od razu pierwszego dnia się zaczęły ćwiczenia - maniewry. Państwo wiedzą, co to są maniewry? Maniewry to jest taka wojna naumyślnie, nie naprawdę, nie... To jest takie ogólne ruchanie na polu, tu, tam i z powrotem. Oni to raz naprzód, ja trochę w tył, ja mam czas. Dochodzi kapitan, z tyłu mnie kopnął niżej pleców i mówi "Jojne Karabin, masz czterdzieści naboi i strzelaj", ja mówię "Panie kapitanie, szkoda. Ten proch przecie można sprzedać.", "tu nie ma handel, psiakrew, tu jest wojna!", "No to niech pan kapitan nie krzyczy! Myślałem, że można zarobić parę złotych we wojsku".
"Okopy! Otwórz ogień, nieprzyjaciel!". Okopy? Jojne Karabin do dziury wchodzi pierwszy i jak zrobili wszyscy wystrzał, to mi się tak pusto zrobiło w głowie, że ja zacząłem krzyczeć od razu "Panie porucznik, panie porucznik! Niech no pan zobaczy, czy ja żyje, prędko...". To jak on mnie zaczął walić po mordzie trzy godziny, to ja dopiero wiedziałem, że ja żyje i od razu wszyscy ruszyliśmy znowu naprzód.
Moja kochana Małgonia (Małkonia?) jak ja wyjeżdżałem do wojska mówiła "Jojne! Jak Ty pójdziesz na wojnę, Ty musisz być kawaler", to ja mówię "Jak ja mogę być kawaler, jak Ty zdechniesz, to ja mogę być kawaler". Ona dobrze myślała, ona chciała, żebym ja jechał na koń! Od razu staję do rapaportu "panie kapitanie, Jojne Karabin melduje pokornie staje do rapaportu na koń!" i od razu mi dali tego konia.
Zaczęło się złote życie, bujajałem się całemi dniami, ale to niedługo trwało. Wieczorem od razu koń mi dmucha, zacząłem palić w przedni turecki i tylni koński, od razu staję do rapaportu "Jojne Karabin melduje pokornie, nie chce więcej jechać na koń!, ten koń jest dla mnie za długi!".
To mnie dali drugiego konia, to ja mówię "ten koń jest dla mnie znowu za krótki!". To mnie dali trzeciego, to koń naprzód, a ja trochę w tył "prędko dajcie czwartego, bo ten koń się kończy!". Ha ha ha! Myślał, że ja jestem frajer!

Jakub 2018-04-08 10:58
Półcyckowe zdjęcie
Dodaj komentarz